Druga wojna libańska
Z Wikipedii
| Druga wojna libańska Konflikt izraelsko-arabski |
|||||||||||||||||
Dym nad libańskim miastem Sur po izraelskim bombardowaniu. |
|||||||||||||||||
| Data | 12 lipca 2006 – 14 sierpnia 2006 Izraelska blokada Libanu zakończyła się 8 września 2006. |
||||||||||||||||
| Miejsce | Południowy Liban i północny Izrael | ||||||||||||||||
| Wynik | Izrael i Hezbollah ogłosiły swoje zwycięstwo | ||||||||||||||||
| Przyczyna | Ostrzał artyleryjski północnego Izraela przez Hezbollah | ||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
| Wojny izraelsko-arabskie |
|---|
|
Wojna domowa (1947-1948) - Wojna o Niepodległość (1948-1949) - Kryzys sueski (1956) - Wojna sześciodniowa (1967) - Wojna na wyczerpanie (1967-1970) - Wojna Jom Kippur (1973) - Wojna libańska (1982-1985) - Pierwsza Intifada (1987-1991) - Intifada Al-Aksa (2000-2004) - Druga wojna libańska (2006) - Konflikt izraelsko-palestyński (2007-2008) - Rozejm izraelsko-palestyński w 2008 roku - Konflikt izraelsko-palestyński (2008-2009) |
Kryzys izraelsko-libański - konflikt między państwem Izrael a arabską szyicką organizacją Hezbollah, mającą swoje bazy w południowym Libanie. Ten trwający 33 dni konflikt znany jest w Libanie jako wojna lipcowa[12] (arab. حرب تموز, Ḥarb Tammūz), a w Izraelu nazywany jest drugą wojną libańską[13] (hebr. מלחמת לבנון השנייה, Milhemet Levanon HaShniya). Wojna rozpoczęła się 12 lipca 2006 r. i trwała do wejścia w życie zawieszenia broni wprowadzonego dzięki działaniom ONZ rankiem 14 sierpnia 2006, choć oficjalnie wojna zakończyła się 8 września 2006, kiedy to Izrael zniósł blokadę morską wybrzeża Libanu.
Konflikt rozpoczął się, gdy bojownicy Hezbollahu ostrzelali rakietami izraelskie miasta nadgraniczne i przeprowadzili atak rakietami przeciwczołgowymi na dwa opancerzone samochody Humvee Sił Obrony Izraela (IDF, Cahal), patrolujące ogrodzenie graniczne po izraelskiej stronie[14]. Spośród siedmiu żołnierzy izraelskich jadących dżipami, dwóch zostało rannych, trzech zabitych, a dwóch pochwycono i wywieziono do Libanu[14]. Pięciu innych zginęło podczas nieudanej próby odbicia porwanych. Izrael odpowiedział na te wydarzenia masowymi bombardowaniami i atakami artyleryjskimi na cele w Libanie, które niszczyły infrastrukturę cywilną, włączając w to Międzynarodowe Lotnisko im. Rafika Haririego w Bejrucie (Izrael oskarżał Hezbollah, że wykorzystywał je wwożąc broń i zapasy żywności z zagranicy). Nałożył także morską i powietrzną blokadę na Liban[15] oraz rozpoczął inwazję wojsk lądowych na południową część tego kraju. W odpowiedzi Hezbollah kontynuował z większą siłą ostrzeliwanie północnego Izraela, prowadząc jednocześnie walki partyzanckie z IDF[16].
W wyniku konfliktu śmierć poniosły tysiące osób, większość doniesień mówi o tym, że byli to przede wszystkim libańscy cywile[17][18][19][20][21]. W dużym stopniu ucierpiała libańska cywilna infrastruktura, a ok. miliona Libańczyków zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów[22], podobnie jak 300-500 tys. Izraelczyków, którym jednak umożliwiono powrót[23][24][25]. Po wprowadzeniu zawieszenia ognia, niektóre tereny w południowym Libanie nie nadawały się do zamieszkania, ze względu na niewypały izraelskich bomb kasetowych[26].
11 sierpnia 2006 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie przyjęła Rezolucję 1701, mającą na celu zakończenie konfliktu. Dokument, który został zaakceptowany zarówno przez izraelski, jak i libański rząd, wzywał do rozbrojenia Hezbollahu, wycofania wojsk izraelskich z Libanu i wprowadzenie na ich miejsce armii libańskiej oraz powiększenia oddziałów UNIFIL w południowej części tego kraju. Oddziały libańskie wkroczyły tam 17 sierpnia 2006 r. Blokada kraju została zniesiona 8 września 2006[27].
1 października 2006 r. większość izraelskich żołnierzy wycofała się z Libanu, choć ostatni żołnierze wciąż zajmują graniczną wioskę Ghajar[28]. Po rozpoczęciu wprowadzania w życie postanowień Rezolucji 1701, zarówno libański rząd, jak i dowództwo UNIFIL stwierdziło, że nie uda im się rozbrojenie Hezbollahu[29][30][31]. Szczątki dwóch porwanych żołnierzy (których losy do tego czasu były nieznane) zostały zwrócone Izraelowi przez Hezbollah 16 lipca 2008, w ramach wymiany więźniów.
Spis treści |
[edytuj] Tło konfliktu
Walki izraelsko-libańskie prowadzone są z przerwami od pierwszej wojny izraelsko-arabskiej (1948-1949) z różnym nasileniem. Państwa te nigdy nie podpisały traktatu pokojowego, który byłby de facto uznaniem istnienia Izraela. Nie zgadzają się na to państwa arabskie, więc formalnie są w stanie wojny z państwem żydowskim nieprzerwanie od niemal 60 lat.
Od czasu wojny libańskiej w latach 1982-1985 południowy Liban (tzw. strefa bezpieczeństwa) był okupowany przez 18 lat, aż do całkowitego wycofania wojsk izraelskich w 2000 roku. Pomimo tego, Hezbollah nadal uważa, że walczy z izraelską okupacją, co ma legitymizować ostrzał miejscowości w północnym Izraelu.
2 września 2004 Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęła Rezolucję nr 1559 wzywającą do wycofania z terytorium Libanu wszystkich obcych wojsk oprócz Błękitnych Hełmów, rozbrojenie organizacji paramilitarnych oraz przejęcie przez libański rząd kontroli nad południową granicą[32]. Chodziło o wojska Syrii i Hezbollahu, choć siły te nie zostały wymienione z nazwy. Syria, która nie uznaje suwerenności Libanu, nie zastosowała się do rezolucji.
28 stycznia 2005 RB ONZ w Rezolucji nr 1583 wyraziła zaniepokojenie brakiem realizacji Rezolucji nr 1559 i przedłużyła mandat wojsk rozjemczych[33]. Dopiero Cedrowa Rewolucja, jak nazwano zamieszki po zamordowaniu byłego premiera Libanu Rafika Haririego 14 lutego 2005 r., doprowadziła do wyprowadzenia wojsk syryjskich z terytorium Libanu.
25 czerwca 2006 w związku z porwaniem przez Hamas kaprala izraelskiej armii Gilada Szalita, wojsko izraelskie ponownie wkroczyło do Strefy Gazy, którą opuściło w sierpniu 2005 w ramach tzw. jednostronnego wycofania. Jednocześnie izraelskie służby bezpieczeństwa aresztowały licznych działaczy Hamasu i polityków palestyńskich podejrzanych o udział w porwaniu lub jego zlecenie. Oficjalnie akcja Hezbollahu jest wyrazem solidarności z Palestyńczykami i jej celem politycznym miała być wymiana izraelskich żołnierzy na więzionych przez Izrael członków Hezbollahu i Hamasu[34].
Konflikt z 2006 roku został rozpoczął się od ostrzału rakietowego terenu Izraela, prowadzonego przez Hezbollah i od ataków lotniczych Izraela na bazy Hezbollahu w Libanie (w wyniku których mocno ucierpiała ludność cywilna). Rząd Libanu nie podjął decyzji o zbrojnym oporze, wskutek czego ludność cywilna południowej części kraju pozostała bez obrony. Według niektórych opinii, konflikt ten miał być sposobem na odwrócenie uwagi społeczności międzynarodowej od kwestii instalacji nuklearnych Iranu[35].
[edytuj] Przebieg kryzysu
[edytuj] Uprowadzenie izraelskich żołnierzy
12 lipca, pod osłoną ostrzału rakietowego terytorium Izraela (rozpoczętego ok. godz. 8:07 czasu lokalnego)[36] (wymierzonego w moszaw Zar'it i miasto Szlomi[37]), oddział Hezbollahu zabił trzech i wziął do niewoli dwóch żołnierzy izraelskich (sierżanta Ehuda Goldwassera i sierżanta Eldada Regeva[38]) niedaleko moszawu Zar'it. Odbywali oni rutynowy patrol granicy izraelsko-libańskiej. Kolejnych pięciu żołnierzy poniosło śmierć w trakcie nieudanej próby odbicia zakładników. Zniszczeniu uległ także czołg IDF.
Hezbollah utrzymuje, że incydent, który doprowadził do eskalacji konfliktu, miał miejsce po libańskiej stronie granicy[39]. Przywódca tej organizacji, szejk Hassan Nasrallah, przyznał, że izraelscy żołnierze zostali uprowadzeni w celu wymienienia ich następnie na czterech libańskich więźniów przetrzymywanych w Izraelu: Samira Kuntara (Libańczyka zatrzymanego podczas ataku terrorystycznego w 1979 r., oskarżonego o zamordowanie cywili i funkcjonariusza policji), Nasima Nisra (obywatela Izraela i Libanu, oskarżonego przez Izrael o szpiegostwo), Yahya Skafa (Libańczyka, który zdaniem Hezbollahu został zaaresztowany przez Izrael, czego nie potwierdziła strona izraelska[40][41]), Ali Faratana (inny Libańczyk zdaniem Hezbollahu przetrzymywany przez Izrael). Nasrallah stwierdził, że Izrael złamał obietnicę zwolnienia tych więźniów, a jedynym rozwiązaniem jest walka zbrojna z państwem żydowskim[42].
Izraelski premier Ehud Olmert określił porwanie żołnierzy IDF jako "akt wojny" dokonany przez Liban[43], stwierdzając, że Liban poniesie konsekwencje swoich akcji[44]. Obiecał także bardzo bolesną i daleko posuniętą odpowiedź[45]. Izrael oskarżył rząd libański o porwanie żołnierzy, wskazując na to, że wypad Hezbollahu został przeprowadzony z terytorium tego państwa, a sama organizacja ma dwóch ministrów w rządzie Libanu[46]. W odpowiedzi, premier Libanu Fouad Siniora odrzucił te oskarżenia, mówiąc że nie posiadał jakiejkolwiek wiedzy o akcji Hezbollahu[47].
Siły Obrony Izraela zaatakowały cele w Libanie przy pomocy artylerii i bombardowań lotniczych kilka godzin przed spotkaniem rady ministrów tego państwa, zorganizowanego w celu przedyskutowania sposobu odpowiedzi na akcję Hezbollahu. Lotnictwo zbombardowało kilka celów - mostów i dróg, lotnisko w Bejrucie[48], zginęło 44 cywilów[49]. Nieco później rada ministrów zadecydowała o upoważnieniu premiera, ministra obrony i ich zastępców do wykonania zaproponowanego planu działań zbrojnych przeciwko Libanowi. Rozpoczęła się izraelska ofensywa w południowym Libanie. Nastąpiły dalsze ataki lotnicze, ostrzał artyleryjski oraz blokada wybrzeża morskiego tego kraju z użyciem okrętów izraelskiej marynarki wojennej. Ataki były skierowane w bazy Hezbollahu, jednak ucierpiała również ludność cywilna.
Libański ambasador w Stanach Zjednoczonych Farid Abboud zapowiedział, że żołnierze zostaną zwolnieni w zamian za więźniów przetrzymywanych w izraelskich więzieniach[50], co sugerowałoby powiązania z operacją rządu libańskiego, który oficjalnie odżegnał się od wszelkiego udziału w incydencie. Za swą wypowiedź ambasador został wezwany przez premiera Libanu Fouada Siniorę do Bejrutu na konsultacje[51].
[edytuj] 12-16 lipca
13 lipca Liban zaapelował do Izraela o zaprzestanie akcji zbrojnych na swoim terenie. Równocześnie konflikt się zaogniał, bojownicy Hezbollahu regularnie ostrzeliwali rakietami Katiusza północne regiony Izraela. Wojska izraelskie rozpoczęły blokadę Libanu z wody i z powietrza, zbombardowały port lotniczy w Bejrucie[52].
Rakiety Hezbollahu spadły po raz pierwszy na Hajfę, trzecie co do wielkości miasto Izraela, w którym mieści się lotnisko międzynarodowe i główny port izraelski. Hezbollah nie przyznał się do tego ataku, mimo, iż nastąpił on kilka godzin po ogłoszeniu, że zaatakuje Hajfę, jeśli Izrael zdecyduje się na bombardowanie Bejrutu[53].
14 lipca wojska izraelskie zaatakowały główną bazę Hezbollahu z powietrza, po czym lider tej organizacji Hassan Nasrallah wypowiedział otwartą wojnę Izraelowi. Władze państwa żydowskiego rozpoczęły wycofywanie jednostek wojskowych ze Strefy Gazy i przemieszczanie ich na północ[54].
Ostrzał rakietowy przez siły Hezbollahu uszkodził izraelski okręt klasy Sa'ar 5 INS "Hanit", biorący udział w blokadzie morskiej wybrzeża Libanu oraz zatopił egipski statek handlowy. Okręt wyłączył swoje systemy obrony przeciwrakietowej z powodu obecności w pobliżu dużej liczby samolotów izraelskich. Doprowadziło to do śmierci 4 marynarzy i poważnych uszkodzeń okrętu. Wywiad izraelski nie przewidział posiadania przez Hezbollah rakiet przeciwokrętowych tak dużego zasięgu[55].
15 lipca izraelskie okręty, uczestniczące w blokadzie morskiej Libanu, ostrzelały główny port w Bejrucie i trzy inne porty. Lotnictwo zniszczyło siedzibę Hezbollahu i zbombardowało biuro lidera Hamasu, Mohameda Nazzala[56]. Rząd Libanu, z premierem Fouadem Siniorą ogłosił kraj "strefą kataklizmu" i zaapelował o międzynarodową pomoc w załagodzeniu konfliktu i odzyskaniu przez władze w Bejrucie kontroli nad południową częścią Libanu, opanowaną przez Hezbollah[57].
Ministrowie Spraw Zagranicznych 18 państw Ligi Arabskiej zebrali się na nadzwyczajnym spotkaniu w Kairze w celu omówienia sytuacji. Stanowisko przedstawiciela Arabii Saudyjskiej, który akcję Hezbollahu z 12 lipca nazwał zaskakującą, niewłaściwą i nieodpowiedzialną, która Cofnie sytuację w rejonie o całe lata, czego nie można zaakceptować, poparły Egipt, Jordania, Kuwejt, Irak, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn oraz Autonomia Palestyńska. Przeciwnego zdania była m.in. Syria i Liban. We wspólnym oświadczeniu zaapelowano do Rady Bezpieczeństwa ONZ o zajęcie się sprawą[58].
16 lipca arabskie rakiety spadły na miejscowości Nazaret i Afula. Izrael oskarżył Iran o dostarczanie Hezbollahowi rakiet średniego zasięgu Ra'ad 1, które posłużyły do tego ataku, a także kolejnego ostrzału Hajfy, opierając się na doniesieniach agencji Al-Manar (prowadzonej przez Hezbollah)[59]. Hezbollah przyznał, że ostrzał, w którym zginęło osiem osób, był rewanżem za nocne naloty izraelskie na Liban. Pociski rozpryskowe, użyte w ataku, zawierające metalowe kulki, zostały potępione przez Human Rights Watch jako broń nieprzydatna w działaniach wojskowych, natomiast stosowana w celu zmaksymalizowania liczby ofiar cywilnych[60].
Rząd izraelski wydał 16 lipca oświadczenie, w którym stwierdził, że pomimo tego, iż Izrael zaangażował się w operacje militarne w Libanie, wojna nie jest prowadzona z libańskim rządem. Komunikat mówił, że:
Izrael nie walczy z Libanem, ale ze znajdującym się w nim elementem terrorystycznym, pod przywództwem Nasrallaha i jego kohort, które sprawiły, że Liban jest zakładnikiem i stworzyły sponsorowane przez Syrię i Iran terrorystyczne enklawy morderstwa[61].
[edytuj] 17-24 lipca
17 lipca 2006 r. rozpoczęła się lądowa faza walk. IDF wkroczył na terytorium Libanu w celu zniszczenia wyrzutni rakiet i baz Hezbollahu. Po krótkiej walce, wojska wycofały się.
Syria ogłosiła otwarcie granic i zawieszenie polityki wizowej dla osób ewakuowanych z terytorium Libanu[62].
Tego samego dnia minister spraw zagranicznych Iranu Manuszehr Mottaki udał się z misją do Syrii w celu nakłonienia Hezbollahu do wstrzymania walk i uwolnienia porwanych żołnierzy. Wg asz-Szark al-Ausat, arabskiej gazety wydawanej w Londynie, była to reakcja rządu irańskiego na negatywne komentarze polityków libańskich wobec roli, jaką za pośrednictwem Hezbollahu odgrywały w konflikcie Iran i Syria, oraz ostrzeżenie (przez niewymieniony z nazwy kraj europejski) o możliwości ataku izraelskiego na Syrię[63].
Z Libanu ewakuowano ok. 200 polskich obywateli przez terytorium Syrii[64].
19 lipca pociski rozpryskowe wystrzelone przez Hezbollah spadły na miasto Nazaret, zamieszkane głównie przez Arabów[65]. Izrael kontynuował intensywne bombardowania Libanu, będące próbami zabicia szejka Nasrallaha, zrzucono 23 tony materiałów wybuchowych, niszcząc główny bunkier Hezbollahu na terenie palestyńskiego obozu uchodźców w południowej dzielnicy Bejrutu - Burj Barajneh[66]. Wg agencji Al-Manar zbombardowany budynek nie był kwaterą Hezbollahu i żaden z przywódców tej organizacji nie ucierpiał w nalocie. Ponadto Hezbollah ogłosił zniszczenie dwóch izraelskich czołgów Merkava[67].
20 lipca w Libanie po raz pierwszy od 22 lat pojawili się amerykańscy marines w celu ochrony procesu ewakuacji obywateli amerykańskich. Szacowano, że do tego czasu, wskutek działań wojennych, terytorium Libanu opuściło ok. 130 tys. osób. Izrael wezwał cywilnych mieszkańców południowego Libanu do natychmiastowej ewakuacji przed planowaną ofensywą lądową. Na południe od rzeczki Litani, dwukrotnie pełniącej rolę granicy strefy bezpieczeństwa mieszkało ok. 300 tys. osób[68].
Następnego dnia Izrael ogłosił mobilizację rezerwistów w oparciu o tzw Rozkaz nr 8, czyli ustawę zezwalającą na mobilizację w sytuacji wojny lub konieczności przeprowadzenia operacji wojskowych niezbędnych dla bezpieczeństwa narodowego. Wg dziennika Haaretz był to początek przygotowań do poważniejszej operacji lądowej. Dowództwo armii izraelskiej poinformowało, że nie ma planów ponownej okupacji Libanu, a celem operacji to zlikwidowanie wyrzutni rakiet i baz Hezbollahu w południowej części tego kraju[69].
22 lipca na granicy izraelsko-libańskiej stacjonowało już 1000 żołnierzy izraelskich[70]. Część z nich rozpoczęła walki o libańską wioskę Marun el Ras[71]. Izrael zbombardował 150 celów: Marun al Ras, Sydon, Dżija, Dżunija i, położone daleko na północy Libanu, Tripoli[72]. Hezbollah wystrzelił 130 rakiet na miasta: Hajfa, Naharija, Karmiel, Safed i Kiryat Szmona. Następnego dnia Syria ogłosiła pod naciskiem amerykańskiej dyplomacji, że będzie dążyć do zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie. Ostrzegła jednak, że nie pozostanie bierna, jeśli Izrael zbliży się na 20 kilometrów od Damaszku[73].
24 lipca amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice złożyła nieoczekiwaną wizytę w Bejrucie. Na spotkaniu z premierem Libanu Fouadem Siniorą wyraziła podziękowanie za jego odwagę w dążeniach do powstrzymania konfliktu[74]. Tego dnia kolejne rakiety Hezbollahu spadły na północne tereny Izraela. Izraelska armia wkroczyła głębiej do Libanu i zajęła wzgórza wokół Bint Dżubajl[75].
[edytuj] Zniszczenie bazy ONZ niedaleko Chiam
25 lipca izraelska bomba trafiła bazę ONZ w okolicach Chiam w południowym Libanie. Według ONZ zginęło 4 obserwatorów sił pokojowych stacjonujących w "strefie bezpieczeństwa" (UNTSO). UNTSO wspomagające UNIFIL, potwierdziło ofiary w ludziach[76]. Rzecznik sił zbrojnych Izraela poinformował o wszczęciu wojskowego śledztwa w sprawie tego wydarzenia[77]. Ówczesny sekretarz generalny ONZ, Kofi Annan wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że jest w szoku i głęboko wstrząśnięty z powodu "oczywistego zaatakowania" przez IDF obserwacyjnego posterunku ONZ w południowym Libanie. Powiedział także:
Wzywam rząd Izraela do wszczęcia dochodzenia w sprawie tego martwiącego incydentu i żądam zaprzestania jakichkolwiek dalszych ataków na pozycje i personel ONZ[78].
Obserwatorzy ONZ wielokrotnie bezskutecznie zwracali się z prośbą do strony izraelskiej o zaprzestanie bombardowań w tym rejonie[79]. Premier Izraela Ehud Olmert wyraził głębokie ubolewanie z powodu tragicznego wydarzenia. Stwierdził jednak jednocześnie, że nigdy nie przypuszczałby, iż popełniony błąd zostanie określony przez ONZ jako celowe działanie[80].
Tego samego dnia Izrael otoczył twierdzę Hezbollahu w Bint Dżubajl w południowym Libanie, wymiana ognia doprowadziła do strat w ludziach po obu stronach[81].
Amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice wynegocjowała z izraelskimi władzami otwarcie korytarzy powietrznych dla pomocy humanitarnej dla Libanu. Dzięki temu pierwszy amerykański transport z pomocą humanitarną dotarł w rejon konfliktu[82].
Król Arabii Saudyjskiej Abdullah bin Abdulaziz al Saud obiecał pomoc finansową w wysokości 1,5 miliarda dolarów na odbudowę Libanu. Jednocześnie nazwał użycie siły w Libanie arogancją Izraela i ostrzegł, że wojna może rozprzestrzenić się na cały Bliski Wschód, jeśli rozmowy pokojowe nie przyniosą rezultatu[83].
[edytuj] 26-29 lipca
26 lipca odbyło się spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw Europy, Bliskiego Wschodu i Stanów Zjednoczonych w Rzymie. Nie przyniosło ono konkretnych planów zakończenia konfliktu[84]. Tymczasem w Libanie i Strefie Gazy ponownie rozgorzały zaciekłe walki, w Bint Dżubajl zginęło 9 izraelskich żołnierzy[85] a co najmniej 22 zostało rannych[86].
27 lipca rząd Izraela ogłosił mobilizację 3 dywizji rezerwistów (łącznie około 15 tysięcy żołnierzy)[87]. Tego samego dnia Rada Bezpieczeństwa ONZ wydała oświadczenie na temat śmierci obserwatorów sił pokojowych z 25 lipca, stwierdzając, że wojna jest okropną rzeczą i na wojnie zdarzają się pomyłki i tragedie. Ambasador Izraela przy ONZ Dan Gillerman określił oświadczenie jako sprawiedliwe i wyważone[88].
Ajman al-Zawahiri, człowiek numer 2. organizacji terrorystycznej al-Kaida, wezwał za pośrednictwem katarskiej telewizji al-Dżazira do dżihadu przeciwko Izraelowi i ostrzegł, że jego organizacja nie będzie milczeć wobec izraelskich działań[89].
28 lipca Hezbollah zaatakował terytorium Izraela nowym typem rakiet Chajbar-1 (irańskiej produkcji Fadżr-5). Pięć pocisków spadło dalej niż do tej pory - jeden trafił ok. 10 kilometrów na południe od Hajfy, w pobliżu miejscowości Afula[90]. Tego samego dnia prezydent USA George W. Bush i premier Wielkiej Brytanii Tony Blair zaproponowali wysłanie międzynarodowych sił pokojowych w rejon konfliktu, mających pomóc libańskim wojskom przejąć kontrolę nad południem kraju opanowanym przez bojówki Hezbollahu. Amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice otrzymała zadanie wypracowania, wspólnie ze stroną libańską i izraelską, propozycji rezolucji, którą Rada Bezpieczeństwa ONZ będzie mogła przegłosować w następnym tygodniu. Bush i Blair wezwali Iran i Syrię - kraje mające duży wpływ na Hezbollah - do uczestnictwa w procesie pokojowym[91].
Tymczasem Rosja oficjalnie odmówiła uznania Hezbollahu i Hamasu za organizacje terrorystyczne[92]. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zakwestionował zawarcie jakiegokolwiek porozumienia o wprowadzeniu sił międzynarodowych w rejon konfliktu, bez wyrażenia na to zgody przez Hezbollah.
29 lipca siły izraelskie wycofały się po ciężkich walkach spod Bint Dżubajl, głównej twierdzy Hezbollahu, twierdząc, że ich misja została zakończona. Izrael nie udzielił odpowiedzi na pytanie, czy całkowicie zniszczono bojówki Hezbollahu w mieście. Przedstawiciele izraelskich sił zbrojnych stwierdzili tylko, że nigdy nie było planów całkowitego zajęcia miasta. Planowany odwrót żołnierzy IDF stał się powodem dla ogłoszenia zwycięstwa przez Hezbollah[93].
Sekretarz stanu USA Condoleezza Rice rozpoczęła rozmowy w sprawie zakończenia konfliktu od spotkania na obiedzie z premierem Izraela Ehudem Olmertem. Przywódca Hezbollahu Hassan Nasrallah stwierdził, że wizyta Rice ma służyć narzuceniu Libanowi izraelskiej i amerykańskiej wizji nowego Bliskiego Wschodu. Zapowiedział kolejne ataki na Izrael[94].
Izrael odrzucił propozycję ONZ dotyczącą trzydniowego zawieszenia broni w celu udzielenia pomocy ofiarom konfliktu, argumentując, że nie jest to konieczne przy otwartych korytarzach dla pomocy humanitarnej[95].
[edytuj] Masakra w Kanie
Przed świtem 30 lipca izraelska bomba trafiła w budynek mieszkalny i zabiła co najmniej 28 cywili (w tym 16 ofiar stanowiły dzieci)[96] w libańskiej miejscowości Kana. Pierwsze doniesienia mówiły o śmierci 60 osób, w tym 37 dzieci[97]. Późniejsze wiadomości informowały jednak o mniejszej liczbie ofiar, choć 13 osób wciąż jest zaginionych[98]. Jak podały władze izraelskie, mieszkańcy byli ostrzegani ulotkami i komunikatami radiowymi o możliwym ataku, a sam budynek nie był celem strategicznym. Po tym bombardowaniu premier Libanu Fouad Siniora oświadczył:
Powtarzane z uporem, odrażające izraelskie zbrodnie przeciwko naszym cywilnym obywatelom nie złamią woli narodu libańskiego. Tego smutnego ranka można dyskutować jedynie na temat natychmiastowego i bezwarunkowego przerwania ognia oraz międzynarodowego dochodzenia w sprawie izraelskich rzezi trwających teraz w Libanie[99].
Tuż po ataku na Kanę, Siniora odwołał planowaną wizytę Condoleezzy Rice w Libanie i podziękował Hezbollahowi za jego poświęcenie na rzecz niepodległości i suwerenności Libanu[100].
Ambasador Izraela przy ONZ, Dan Gillerman, przeprosił za atak na Kanę, ale stwierdził także:
Ci ludzie mogli zginąć za sprawą izraelskiego ognia, ale są ofiarami Hezbollahu. Są ofiarami terroryzmu[101].
31 lipca 2006 r. sekretarz generalny ONZ Kofi Annan stwierdził, że wprowadzenie sił stabilizacyjnych do południowego Libanu będzie możliwe dopiero po zaprzestaniu przez Izrael działań wojennych w tym regionie. Tego samego dnia wicepremier Izraela Szimon Peres przedstawił warunki zakończenia operacji wojskowej w Libanie. Zgodnie z jego deklaracją, Izrael zaprzestanie użycia siły, kiedy
- upewni się, że Hezbollah nigdy nie wróci na pogranicze izraelsko-libańskie,
- wypuszczeni zostaną dwaj izraelscy żołnierze schwytani przez Hezbollah 12 lipca,
- powstrzyma Hezbollah od wystrzeliwania rakiet na terytorium Izraela,
- odetnie stacjonujące w Libanie ugrupowania paramilitarne od dostaw broni z Syrii i Iranu,
- uwolni Liban spod kontroli Hezbollahu[102].
[edytuj] 3-14 sierpnia
3 sierpnia Nasrallah ostrzegł Izrael, że jeśli ten uderzy w Bejrut, wówczas Hezbollah odpowie akcją przeciwko Tel Awiwowi[103]. Stwierdził także, że Hezbollah wstrzyma ostrzał rakietowy, ale tylko pod warunkiem zaprzestania izraelskich bombardowań libańskich miast i wiosek[104]. Następnego dnia na celownikach izraelskich samolotów znalazły się południowe przedmieścia Bejrutu. W odpowiedzi na to Hezbollah wystrzelił rakiety w okolice Hadery[105].
4 sierpnia izraelskie siły powietrzne zaatakowały budynek w al-Qaa, położonym 10 km od Al-Hirmil w libańskiej dolinie Bekaa. Zginęły, 33 osoby, byli to pracownicy tamtejszego gospodarstwa rolnego. Następnego dnia izraelscy komandosi przeprowadzili nocny rajd na miasto Tyr.
6 sierpnia 12 rezerwistów armii izraelskiej, odpoczywających niedaleko granicy libańskiej zostało zabitych w wyniku wybuchu spowodowanego przez rakietę Hezbollahu. Ponadto 3 cywili izraelskich zginęło tego dnia podczas ataku na port w Hajfie[106]. Nazajutrz izraelskie lotnictwo wojskowe zaatakowało bejruckie przedmieścia Shiyyah. Zniszczono wówczas trzy apartamentowce. Zginęło przynajmniej 50 osób.
9 sierpnia 9 izraelskich żołnierzy zostało zabitych, gdy budynek w którym szukali schronienia został trafiony przez rakietę antypancerną wystrzeloną przez Hezbollah.
12 sierpnia zginęło 24 żołnierzy IDF. Były to największe straty w tym konflikcie, jakie poniosła armia izraelska w ciągu jednego dnia. Pięciu spośród zabitych żołnierzy zginęło, gdy Hezbollahowi udało się strącić izraelski helikopter[107]. Stwierdził on, że śmigłowiec został trafiony rakietą Waad[108]. Tego samego dnia IDF rozpoczął ofensywę w kierunku rzeki Litani, znajdującej się w południowym Libanie. W ciągu dwóch dni siły izraelskie w tym regionie niemal potroiły się[109][110].
Dwa dni później izraelskie lotnictwo poinformowało, że udało mu się zabić dowódcę sił specjalnych Hezbollahu, którego zidentyfikowało jako Sajeda Dewayera. Hezbollah zaprzeczył tym doniesieniom[111]. 80 minut przed wejściem w życie zawieszenia broni, IDF namierzył grupę Palestyńczyków w obozie dla uchodźców Ain al-Hilweh w Sidonie. W wyniku ataku zginął członek Agencji Narodów Zjednoczonych dla Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie (UNRWA)[112].
[edytuj] Zawieszenie broni
Negocjowane warunki zawieszenia broni pomiędzy walczącymi stronami zmieniały się kilkakrotnie w trakcie trwania konfliktu. Hezbollah pragnął bezwarunkowego zawieszenia broni[113], podczas gdy Izrael stawiał warunki jego wprowadzenia - głównie uwolnienia dwóch uprowadzonych żołnierzy[114]. Liban kilkakrotnie wzywał ONZ do ogłoszenia natychmiastowego, bezwarunkowego zawieszenia broni pomiędzy walczącymi stronami. Były amerykański ambasador przy ONZ John R. Bolton w marcu 2007 r. stwierdził jednak, że zarówno USA, jak i Wielka Brytania, działające z poparcie kilku arabskich przywódców, dążyły do opóźnienia wprowadzenia zawieszenia broni. Sytuacja ta zmieniła się, gdy okazało się, że Hezbollah nie zostanie szybko pokonany[115].
11 sierpnia Rad Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie przyjęła Rezolucję 1701, której celem było zakończenie konfliktu. Została ona zaakceptowana przez rząd libański i Hezbollah 12 sierpnia, a przez izraelską radę ministrów 13 sierpnia 2006 r. Zawieszenie broni weszło w życie 14 sierpnia o 8:00 rano[116].
Tuż przed wejściem w życie zawieszenia broni, członkowie rządu libańskiego z Hezbollahu stwierdzili, że ich bojówki znajdujące się na południe od rzeki Litani nie rozbroją się[117], podczas gdy inni liderzy organizacji otwarcie mówili o tym, że ich oddziały stacjonujące na południu nie będą oddawać broni. Izrael oświadczył, że zatrzyma wycofywanie swoich wojsk z południowego Libanu, jeśli armia libańska nie zostanie tam rozlokowana w przeciągu kilku dni[118].
[edytuj] Straty
[edytuj] Ofiary
[edytuj] Libańscy cywile
Dokładna liczba zabitych libańskich cywili trudna jest do ustalenia, ponieważ większość publikowanych na ten temat informacji nie rozróżnia pomiędzy cywilami a bojownikami Hezbollahu, włączając w to te pochodzące od rządu Libanu[119]. Ponadto wielu członków Hezbollahu nie nosiło mundurów wojskowych ani jakichkolwiek uniformów[119]. Jednakże, duża liczba doniesień stwierdza, że większość zabitych Libańczyków była cywilami, a UNICEF ocenia, że ok. 30 proc. z nich stanowiły dzieci poniżej 13 roku życia[120].
Libańska policja i tamtejsze ministerstwo zdrowia, badając doniesienia szpitali i lokalnych władz, liczbę wystawionych świadectw zgonu oraz zeznania naocznych świadków oceniła, że śmierć poniosło 1123 osoby - 37 żołnierzy i policjantów, 894 zidentyfikowanych ofiar i 192 nierozpoznane osoby[119]. Lebanon Higher Relief Council (HRC) podaje 1191 jako liczbę Libańczyków zabitych podczas konfliktu[22]. Associated Press informuje natomiast o 1035 ofiarach[119]. W lutym 2007 roku Los Angeles Times podał, że co najmniej 800 Libańczyków zginęło podczas walk[121]. Inne artykuły określają tę liczbę na co najmniej 850 osób[122][123]. Encyklopedia Encarta stwierdza, że liczba ofiar oceniana jest na 850-1200 osób w artykule poświęconym Izraelowi[124], jednocześnie podając liczbę ponad 1200 ofiar w artykule o Libanie[125].
HRC ocenia liczbę rannych Libańczyków na 4409[22], 15 proc. z nich stało się na stałe osobami niepełnosprawnymi[126].
Szacunki odnoszące się do liczby ofiar nie uwzględniają Libańczyków którzy zginęli od czasu zakończenia walk w wyniku eksplozji min przeciwpiechotnych czy niewypałów izraelskich bomb kasetowych[119]. Od tego czasu śmierć poniosło 29 osób, a rannych zostało 215 Libańczyków - w tym 90 dzieci[127].
[edytuj] Hezbollah
Ilość ofiar po stronie Hezbollahu trudna jest do ustalenia, różne informacje mówią o 250-1000 zabitych. Przywódcy Hezbollahu twierdzą, że Izraelczycy zabili 250 bojowników[128], podczas gdy Izraelczycy oceniają, że udało im się zabić 600 członków Hezbollahu[119][128]. W oficjalnych danych ONZ pojawia się informacja, że zabito 500 bojowników Hezbollahu[129], a libański rząd określa liczbę ofiar po tej stronie jako do 500[130]. Raport amerykańskiej prywatnej agencji wywiadowczej Stratfor ocenia liczbę ofiar po stronie Hezbollahu na więcej niż 700[131], a brytyjski historyk wojskowości John Keegan - na być może nawet 1000, choć swoich szacunków nie opiera na żadnym wiarygodnym źródle[132].
[edytuj] Armia izraelska
Liczby mówiące o stratach armii izraelskiej podczas konfliktu to od 116[133] do 120[119] żołnierzy. Izraelskie ministerstwo spraw zagranicznych podało dwie różne liczby - 117[23] i 119 zabitych[134] - ta druga została powiększona o osoby, które zmarły na skutek poniesionych ran. Dane te nie są kompletne, ponieważ nie uwzględniają dwóch żołnierzy IDF uprowadzonych w Zar'it na początku konfliktu - ich los pozostawał nieznany aż do wymiany ciał na libańskich więźniów, do której doszło w 2008 r.
[edytuj] Izraelscy cywile
Większość cywilnych Izraelczyków zamieszkujących północ kraju opuściło w trakcie konfliktu region lub przez dużą jego część przebywało w schronach przeciwrakietowych. Rakiety Hezbollahu zabiły 43 izraelskich cywilów[133], włączając w to tych, którzy zmarli na ataki serca będące skutkami ataków[134]. Dodatkowo, 4262 osoby zostały ranne - 33 poważnie, 68 średnio ciężko, 1388 lekko a 2773 Izraelczyków poddano leczeniu psychologicznemu[23]. Jak stwierdziło Human Rights Watch:
Te bomby zabiły "tylko" 43 cywili, ale mówi to więcej o dostępności systemu ostrzegawczego i schronów przeciwbombowych w północnym Izraelu i ewakuacji ponad 350 tys. osób, niż o intencjach Hezbollahu[135].
[edytuj] Straty materialne
W trakcie konfliktu izraelskie lotnictwo wykonało ponad 12 tys. lotów bojowych, marynarka wojenna Izraela wystrzeliła ok. 2,5 tys. pocisków, a siły lądowe tego państwa zużyły ponad 100 tys. nabojów[136]. Spora część libańskiej infrastruktury cywilnej została zniszczona, włączając w to 640 km dróg, 73 mosty i 31 innych obiektów, takich jak lotnisko w Bejrucie, porty, oczyszczalnie ścieków, elektrownie, 25 stacji paliw, 900 obiektów handlowych, do 350 szkół, 2 szpitale i 15 tys. domów. Ok. 130 tys. budynków mieszkalnych zostało uszkodzonych[137].
Ówczesny izraelski minister obrony Amir Peretz przed rozpoczęciem konfliktu polecił dowództwu armii przygotowanie planu ochrony izraelskich cywilów. Milion Izraelczyków musiało przez całą wojnę pozostawać w bezpośrednim pobliżu schronów bombowych, a ok. 250 osób mieszkających na północy Izraela ewakuowano i tymczasowo rozlokowano w innych częściach kraju[138].
W czasie trwania konfliktu Hezbollah wystrzelił 3970-4228 rakiet. 95 proc. z nich stanowiły pociski do wyrzutni Katiusza o kalibrze 122 mm, przenoszące głowice ważące do 30 kg, o zasięgu do 30 km[139]. Ok. 23 proc. spośród nich trafiło w tereny zabudowane, głównie w obiekty cywilne[136][138]. Rakiety spadły m.in. na Hajfę, Haderę, Nazaret, Tyberiadę, Nahariję, Safed, Shagor, Afulę, Kiryat Szmona, Bet Szean, Karmiel i Maalot, na dziesiątki kibuców, moszawów oraz na arabskie i druzyjskie wioski, a także na tereny Zachodniego Brzegu Jordanu[140][141][142]. Hezbollah zaangażował się także w walki partyzanckie z IDF, atakując z dobrze ufortyfikowanych pozycji. Ataki małych, dobrze uzbrojonych oddziałów sprawiały wiele problemu izraelskiej armii, zwłaszcza ze względu na używanie przez nie nowoczesnych rakiet przeciwczołgowych ATGM produkcji rosyjskiej. Uszkodzone zostały 52 izraelskie czołgi Merkava (45 z nich przez różne rodzaje ATGM), rakiety trafiły w 22 czołgi, ale tylko 5 zostało zupełnie zniszczonych (2 z nich przez ładunki wybuchowe). Hezbollah spowodował również dodatkowe straty w ludziach, burząc czasem, przy pomocy ATGM, budynki, w których ukrywali się izraelscy żołnierze[136].
[edytuj] Zniszczenia środowiska naturalnego i miejsc światowego dziedzictwa kulturalnego
13 i 15 lipca 2006 r. izraelskie lotnictwo zbombardowało elektrownię cieplną w Jiyeh, 30 km na południe od Bejrutu. Spowodowało to największy w historii wyciek ropy naftowej do Morza Śródziemnego[143]. Z uszkodzonych zbiorników wydostało się 12-15 tys. ton tej substancji[143][144]. Plama powstała na powierzchni morza miała szerokość 10 km, pokryła 170 km linii brzegowej[145][146], zagrażając wybrzeżom Turcji i Cypru. Ropa spowodowała śmierć wielu zwierząt, w tym bliskich wyginięcia w Morzu Śródziemnym tuńczyków błękitnopłetwych i zagroziła siedliskom zagrożonych wymarciem żółwi zielonych[147]. Może ona także wpłynąć na wzrost zachorowań na raka ludzi zamieszkujących wybrzeże libańskie. Ponadto 25 tys. ton ropy spłonęło w miejscu bombardowania, przez co powstała toksyczna chmura[143]. Libański rząd ocenił, że całkowite usunięcie efektów tej katastrofy ekologicznej zajmie 10 lat. ONZ wskazała, że koszt tego przedsięwzięcia to ok. 64 mln dolarów[24].
Ataki rakietowe Hezbollahu wywołały szereg pożarów lasów na północy Izraela, zwłaszcza w okolicach miasta Kiryat Szmona[148]. Ok. 67 km² izraelskiego terytorium, włączając w to lasy i pola uprawne, zostało zniszczone w wyniku ataków Hezbollahu[149]. Jewish National Fund ocenił, że regeneracja zniszczonych lasów zajmie 50-60 lat[150].
Izraelskie bombardowania poczyniły znaczne straty w miejscach wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO, znajdujących się w Tyrze i Byblos. W tym pierwszym mieście zniszczeniu uległ rzymski grobowiec i starożytny fresk. W Byblos uszkodzona została średniowieczna wieża, a ruiny z okresu weneckiego znajdujące się niedaleko portu uległy zabrudzeniom pod wpływem ropy naftowej. Uszkodzeniom uległy także pozostałości po starożytnych zabudowaniach w Bint Dżubajl i Chamaa oraz świątynia Bachusa w Baalbek[151][152][153][154].
[edytuj] Wpływ konfliktu na gospodarki Libanu i Izraela
Wojna miała ogromny, negatywny wpływ na stan libańskiej gospodarki. Oficjalne dane mówią o spadku wskaźnika wzrostu gospodarczego tego państwa z +6 proc. do -5 proc. i stratach w wysokości 5 mld dolarów (co stanowi ok. 22 proc. PKB Libanu)[155]. W przypadku Izraela zostały one oszacowane na 3,5 mld dolarów[156], a wskaźnik poziomu wzrostu gospodarczego państwa żydowskiego obniżył się o 0,9 proc.[157]
[edytuj] Reakcje międzynarodowe
| Demonstracje w trakcie konfliktu - proizraelska (w Londynie) i popierająca Liban (w Montrealu) |
Konflikt wywołał międzynarodowe obawy przed jego eskalacją. Krytykowano i wspierano tak Izrael, jak i Hezbollah. Rządy Stanów Zjednoczonych[158], Wielkiej Brytanii, Niemiec[159], Australii i Kanady podkreśliły prawo Izraela do obrony. USA zgodziły się na dostawy bomb o precyzyjnym naprowadzaniu, ale nie ogłosiły publicznie o tej decyzji[160]. Prezydent George W. Bush określił konflikt jako część tzw. wojny z terroryzmem[161][162]. 20 czerwca 2006 r. Kongres Stanów Zjednoczonych przytłaczającą większością głosów poparł uchwałę mówiącą o prawie Izraela do obrony[163].
Pośród krajów i organizacji regionu, Iran, Syria i Jemen zdecydowanie poparły Hezbollah, podczas gdy Liga Arabska, Egipt i Jordania wydały oświadczenia krytykujące działania Hezbollahu[164] i zadeklarowały poparcie dla Libanu[165]. Arabia Saudyjska obarczyła Hezbollah całą winą za wybuch konfliktu[166]. Egipt, Jordania, Kuwejt, Irak, Autonomia Palestyńska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn zgodziły się z twierdzeniem saudyjskim, że działania Hezbollahu był nieoczekiwane, nieproporcjonalne i nieodpowiedzialne[165].
W trakcie konfliktu na całym świecie miało miejsce wiele demonstracji na rzecz wprowadzenia natychmiastowego zawieszenia broni i wyrażających protest przeciwko ofiarom cywilnym po obu stronach. Odbyło się także wiele wieców poparcia - tak dla Libanu, jak i Izraela. W gazetach pojawiały się kampanie na dotyczące zbiórek pieniędzy rzecz ofiar, a w internecie - petycje poparcia lub potępienia wobec poszczególnych stron konfliktu[167].
Rządy wielu krajów (m.in. Polski) przeprowadziły ewakuacje swoich obywateli ze strefy konfliktu i zagrożonych skutkami działań wojennych[168].
[edytuj] Oceny konfliktu
Po wejściu w życie narzuconego przez ONZ zawieszenia broni, pojawiły się różne oceny zakończonego konfliktu. Iran i Syria ogłosiły zwycięstwo Hezbo