Inkwizycja - Kazimierz Górski

Inkwizycja

Z Wikipedii

Skocz do: nawigacji, szukaj


Inkwizycja (łac. Inquisitio – "śledztwo", "badanie") - w Kościele katolickim instytucja powołana w XIII w. do przeprowadzania zarówno śledztwa jak i procesu sądowego w przypadkach herezji, niezależna od sądów biskupich oraz od świeckiej władzy sądowniczej, podległa papieżowi.

Auto-da-fé „Akt wiary” – publiczne wyrzeczenie się błędów przez ludzi osądzonych przez inkwizycję, w Madrycie w 1680 w obecności króla Karola II. Obraz Francisco Rizi, Prado

Spis treści

[edytuj] Historia

[edytuj] Inkwizycja średniowieczna

W Kościele katolickim inkwizycja została powołana jako odpowiedź na szerzące się w całej Europie ruchy heretyckie oraz falę samosądów (np. król Francji Robert II Pobożny w 1022 roku rozpoczął wbrew woli Kościoła ściganie heretyków, a w 1028 roku w Mediolanie władze miejskie doprowadziły do podpalenia stosu pod heretykami). Inkwizycja stawiała sobie za cel umocnienie władzy religijnej Kościoła poprzez prowadzenie procesów w miejsce samosądów. Środkiem stosowanym w tym celu było sukcesywne ściganie przedstawicieli ruchów religijnych przeciwstawiających się kościelnej doktrynie wiary. W szczególności dotyczyło to ruchów albigenskich, w których uczestniczyli m.in. Katarzy. Procedura prawna opierała się na prawodawstwie rzymskim, wypracowanym w I wieku n.e. Sądy inkwizycji katolickiej na większą skalę ustanowił papież Lucjusz III w 1184 roku podczas synodu w Weronie. Papież Grzegorz IX w 1231 roku rozszerzył działalność inkwizycji na wszystkie kraje katolickie i wprowadził oficjalnie urząd inkwizytorów. Powoływano ich przede wszystkim spośród dominikanów i franciszkanów. Od XV wieku inkwizycja została przekształcona w stałe trybunały kościelno-państwowe.

[edytuj] Inkwizycja średniowieczna

Jak podaje Encyklopedia katolicka, „Inkwizycja" (łac. inquisitio – badam, dochodzę), to instytucje kościelne zwane trybunałami wiary, powoływane od 1215 roku do wykrywania, nawracania i karania opornych heretyków (inquisitio haereticae pravitatis); od czasów papieża Grzegorza IX (1231) autonomiczne wobec władzy świeckiej i lokalnych władz kościelnych, wyposażone w szerokie kompetencje, powoływane przez papieży i przed nimi odpowiedzialne, działające w niektórych krajach katolickich do początków XIX wieku (w Hiszpanii do 1834 roku); inkwizycją nazywa się też specjalny rodzaj jurysdykcji sprawowanej przez przedstawicieli papieża w celu zwalczania herezji; w języku potocznym terminu Inkwizycja używa się do określenia wszelkich form ucisku, zwłaszcza w sytuacjach, gdy instytucje władzy stają się stróżami ideologii” .

[edytuj] Geneza

Zanim Izabela i Ferdynand Katoliccy ustanowili Inkwizycję w roku 1478, instytucja ta posiadała już swoją historię. Zanim chrześcijaństwo nie stało się religią Imperium Rzymskiego, Kościół chrześcijański dysponował takimi środkami w walce z herezją jak perswazja, pokuta i ekskomunika. Legalizacja chrześcijaństwa w 313 roku, a następnie ogłoszenie go rzymską religią państwową w 380 r. nie zmieniły tych metod, zmieniło się jednak w zasadniczy sposób położenie Kościoła w państwie. Imperatorzy rzymscy, zgodnie ze starożytną tradycją rzymską, według której cesarz był najwyższym kapłanem (pontifex maximus), chcieli być zwierzchnikami Kościoła i ingerowali również w kwestie doktrynalne. Wszelkie próby podważenia autorytetu religii państwowej cesarze traktowali jako zamachy na cały porządek państwowy. Przykładowo już w 387 roku prawa cesarskie przewidywały śmierć na stosie dla przywódców manichejczyków. Codex Teodosianus przyrównywał herezję do najcięższej ze zbrodni, za jaką uważano obrazę majestatu władcy, podobne stanowisko znalazło swój wyraz w prawodawstwie cesarzy Leona i Justyniana. W 453 r. cesarz Teodozjusz II uznał herezję za przestępstwo równe zdradzie stanu i przewidział za nie karę śmierci przez spalenie żywcem. Podobne postanowienia zawierał słynny kodeks Justyniana z 534 r. (Corpus Iuris Civilis). Było to jednak ustawodawstwo świeckie, a nie kościelne. Duchowieństwo często krytycznie odnosiło się do cesarskich ingerencji w sprawy wewnątrzkościelne, a za takie uważano sprawy herezji. Tym niemniej, Kościół chrześcijański poszedł w ślady innych religii państwowych i opierając się na władzy świeckiej, zaczął sam stosować przemoc wobec swych przeciwników i odszczepieńców.

Część wybitnych przedstawicieli Kościoła dopuszczała czy nawet zalecała stosowanie przymusu państwowego w walce z ruchami heretyckimi. Należał do nich Święty Augustyn, który przyjął taką postawę w związku z zamieszkami wywołanymi przez donatystów i ich brutalnymi napadami na chrześcijan. Byli i tacy, którzy opowiadając się za formami przymusu byli przeciwni zbyt surowym metodom uważając, że lepiej nawracać heretyków niż ich karać. Pierwsze stosy z heretykami zapłonęły, pomimo stanowczych protestów dostojników kościelnych, za panowania i z polecenia króla Roberta II w Orleanie w 1022 roku .

Do przełomu XII i XIII w. Kościół w zwalczaniu herezji stosował wobec heretyków środki przewidziane przez prawo kościelne, czyli pokuty i ekskomuniki. W XII wieku rozwinęły się odłamy religii chrześcijańskiej, jednoczące duchownych i wyznawców w niezależne od papieża, samoistne zakony, z których najsłynniejszymi byli waldensi (zwani również Biedakami z Lyonu) i katarzy, zwani inaczej albigensami – od miasta Albi w południowej Francji. Na niektórych obszarach, takich jak południowa Francja, północne Włochy, i Szwajcaria, zakony heretyckie zdobyły tylu wyznawców, że władze Kościoła odczuły to jako zagrożenie dla katolicyzmu jako wyłącznej religii państwowej.

Dziewięćdziesiąt lat między synodem biskupów w Tours (1163 r.) a bullą Ad extirpanda Innocentego IV (1252) to okres, w którym dokonał się proces instytucjonalizacji średniowiecznej nietolerancji. Stworzone w tym czasie normy prawne i mechanizmy techniczno-organizacyjne mające służyć zwalczaniu herezji zostały w dwa wieki później skopiowane w swych zasadach przez Inkwizycję hiszpańską. W roku 1184 cesarz Fryderyk I Barbarossa i papież Lucjusz III w Weronie ogłosili bullę Ad abolendam pravitatem zobowiązującą wszystkich biskupów do wizytowania podległych im parafii przynajmniej raz na dwa lata i wyszukiwania w nich – z pomocą zaufanych ludzi – osób podejrzanych o herezję. Bulla ta nie wspominała nic o prześladowaniach fizycznych, ani o możliwości karania heretyków śmiercią. Jednakże już w 1199 roku papież Innocenty III w dekrecie Vergetis in senium, skierowanym do władz Viterbo, miasta gdzie mieszkało szczególnie dużo heretyków, przyrównywał herezję do zbrodni obrazy majestatu, a więc do przestępstwa, za które w większości krajów europejskich groziła kara śmierci. Król Aragonii Piotr II w 1197 roku nakazał opuszczenie swego królestwa wszystkim waldensom i innym heretykom uznanym za nieprzyjaciół Krzyża Chrystusowego, gwałcicieli wiary katolickiej i publicznych wrogów władcy i monarchii. Heretycy schwytani po Wielkiej Nocy mieli zostać spaleni żywcem, zaś ich mienie podlegało konfiskacie. Wiek XIII przyniósł dalsze zaostrzenie walki z herezją. W roku 1202 Innocenty wysłał do hrabstwa Tuluzy dwóch legatów - Arnolda Amalrica i Piotra de Castelnau - którzy mieli zwalczać wpływy albigensów. Jednak trwająca kilka lat misja przyniosła mizerne rezultaty. 15 stycznia 1208 roku rycerze Rajmunda VI, hrabiego Tuluzy, zabili Piotra de Castelnau, co papiestwo odebrało jako prowokację.

Zabójstwo Piotra stało się momentem zwrotnym w polityce kościelnej wobec herezji. Krucjata przeciw katarom przyśpieszyła proces kształtowania się inkwizycji średniowiecznej. W roku 1215 zebrał się w Rzymie IV Sobór Laterański, który zajął się na dobre problemem herezji. Mianowicie stwierdzał: tych, którzy odmówią przyjęcia zasad wiary katolickiej należy ekskomunikować i przekazać w ręce władz świeckich, by te wymierzyły karę. Rodzaj kary nie był jeszcze określony, ale w każdym przypadku pociągała ona konfiskatę całego mienia. Podejrzanych, którzy nie zdołali się oczyścić w ciągu roku od chwili oskarżenia, ekskomunikowano i traktowano jako skazanych za herezję. Ludzie mający powiązania z heretykami mogli zostać aresztowani i ukarani jako obrońcy i wspólnicy heretyków. Walki z katarami trwały do 1229 roku i wtedy po raz pierwszy na wielką skalę zastosowano postanowienia dekretów Lucjusza (bulla Ad abolendam). W roku 1216 Papież Honoriusz III powołał do życia zakon Dominikanów, którego szczególnym zadaniem miała być walka z herezjami, i z którego wywodziła się większość inkwizytorów. Ponieważ trybunały biskupie nie działały zbyt sprawnie i okazywały się podatne na kumoterstwo i różne zewnętrzne naciski, za pontyfikatu Grzegorza IX ukształtowała się instytucja inkwizytorów, czyli niezależnych od miejscowych biskupów działających w imieniu Papieża i tylko jemu podległych sędziów delegowanych.

W 1231 roku papież Grzegorz IX ogłosił konstytucję Excomunicamus et anathematisamus. Bulla ta miała ogromne znaczenie dla instytucjonalizacji Inkwizycji średniowiecznej, bowiem podnosiła do rangi powszechnie obowiązujących praw wszystkie dotychczasowe dekrety antyheretyckie powstałe przed rokiem 1231.

Wiele inkwizytorów odznaczało się sprawiedliwością i umiarem w karaniu, uważając za swoje zadanie bardziej nawrócenie heretyka niż jego ukaranie, lecz niemało było i fanatyków. Szczególną brutalnością i bezwzględnością wyróżniał się francuski inkwizytor (były katar) Robert Bougre. Mianowany inkwizytorem w 1233 r. już w rok po swojej nominacji na skutek protestów biskupów Sens i Reims wywołanych jego brutalnością i samowolą Bougre został zawieszony w obowiązkach. W 1235 przywrócony na stanowisko inkwizytora na terenie Szampanii rozpoczął na nowo masowe palenie na stosie (m.in. 29 maja 1239 doprowadził do spalenia 180 heretyków, w tym jednego biskupa), a jego działalność znów wywołała masowe protesty duchowieństwa i władz świeckich. W 1239 r. papież nakazał wszczęcie śledztwa przeciw Bougre'owi, w wyniku czego stwierdzono mnóstwo nadużyć i niesłusznych wyroków i skazano go na "wieczne więzienie". Podobnie złą sławą cieszył się fanatyczny Konrad z Marburga, którego działalność w Niemczech wywołała powstanie chłopskie poparte przez miejscowych książąt i duchowieństwo. Konrad został 30 lipca 1233 zabity przez krewnych jednej ze swoich licznych ofiar. Równie fanatyczny i okrutny pomocnik i następca Konrada z Marburga, Konrad Dorso, który deklarował: "Spaliłbym i stu niewinnych, gdyby między nimi znalazł się choć jeden winny" i także masowo skazywał na stos, został zabity przez możnowładcę, który dowiedział się, że Dorso podejrzewa go o herezję i w obawie o własne życie postanowił zlikwidować Dorsa. Działalność inkwizytorów średniowiecznych często wywoływała konflikty z miejscowymi biskupami, a zwłaszcza z władzą świecką, która pragnęła podporządkować sobie Inkwizycję, co na ogół udało się na początku XIV w.

Końcowy etap formowania się Inkwizycji średniowiecznej wyznaczyła pochodząca z 1252 roku bulla Innocentego IV Ad extirpanda, zbierająca i kodyfikująca wszystkie wcześniejsze rozporządzenia na ten temat. Bulla ta ustanawiała stałe trybunały inkwizycyjne we wszystkich diecezjach. W ich skład miało wchodzić dwóch inkwizytorów, lokalny biskup bądź jego reprezentant oraz dwunastu, dobranych przez nich, prawowiernych katolików (boni viri), rekrutujących się najczęściej spośród miejscowego kleru. Przy podejmowaniu decyzji obowiązywała zasada kolegialności, choć głos decydujący należał do inkwizytorów. Trybunał miał prawo zatrudniać dwóch notariuszy i parę osób niższego personelu - lekarza, woźnych, gońców, etc. Ponieważ był on właściwe bezradny bez technicznej i organizacyjnej pomocy władz świeckich, bulla nakazywała tym ostatnim, pod karą ekskomuniki, ścisłą współpracę z trybunałem. Ponadto w bulli tej porównywano heretyków do kryminalistów, co zostało zinterpretowane jako zgoda papieża na torturowanie w sprawach o herezję. W przeciwieństwie do późniejszej Inkwizycji hiszpańskiej, Inkwizycja średniowieczna nie torturowała dzieci, starców ani kobiet w ciąży. Od czasów bulli Ad extirpanda inkwizycja papieska uległa już tylko nieznacznym modyfikacjom. Podporządkowana już władzy świeckiej Inkwizycja często była wykorzystywana do procesów politycznych czego najbardziej znanymi przykładem jest sfingowany proces templariuszy toczący się w latach 1305 - 1314. Proces przeciw zakonowi był możliwy, bo królowi Francji Filipowi IV Pięknemu i jego doradcy Wilhelmowi de Nogaretowi udało się przekupić Wilhelma Imberta z Paryża.

Inkwizycja średniowieczna naprawdę sprawnie działała tylko we Francji, Włoszech, Aragonii i krótko w Niemczech. Apogeum jej aktywności przypadało na wiek XIII, będący zarazem okresem jej formowania się i krzepnięcia. Wiek XIV przyniósł stopniową dekadencję inkwizycji średniowiecznej we Francji, Aragonii i we Włoszech, gdzie została poddana kontroli urzędników królewskich.

[edytuj] Inkwizycja nowożytna

W 1542 roku papież Paweł III zreorganizował inkwizycję. Powołał Kongregację Kardynalską Świętej Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji, tzw. Święte Oficjum (Sacrum Officium), które składało się z 6 kardynałów i miało nadzorować działalność sądów inkwizycyjnych w walce z reformacją.

Z inkwizytorów rzymskich szczególną bezwzględnością i okrucieństwem wyróżniał się Gian Pietro Carafa (późniejszy papież Paweł IV), który deklarował: "Gdyby mój własny ojciec popadł w najmniejszą choćby herezję, własnoręcznie zebrałbym drewno na stos dla niego"[potrzebne źródło].

Działalność inkwizycji w większości krajów Europy trwała do XVIII wieku (w Portugalii, Hiszpanii i we Włoszech do XIX w.). Do XX wieku przetrwała jedynie Inkwizycja Rzymska.

[edytuj] Czasy współczesne

W 1908 papież Pius X przekształcił ją w Kongregację Świętego Oficjum, zaś w 1965 Paweł VI w Kongregację Nauki Wiary.

Jan Paweł II - w imieniu Kościoła katolickiego przeprosił za wszelkie błędy inkwizycji i inkwizytorów.

[edytuj] Metody śledztwa i procesu

Hiszpański inkwizytor podczas torturowania mężczyzny

Zadaniem inkwizycji było zwalczanie herezji, rozumiane jako wykrywanie, nawracanie i karanie heretyków. Dlatego też jej jurysdykcja dotyczyła tylko chrześcijan, rozumianych jako wszystkie osoby ochrzczone, gdyż tylko ktoś, kto był już chrześcijaninem, mógł się dopuścić herezji – odstępstwa od prawd wiary. Postępowanie prowadzono z urzędu. Do ustalenia czy dany podejrzany jest, czy nie jest heretykiem, inkwizytorzy dochodzili w wyniku procesu dowodowego opartego o zeznania. Inkwizycja nie stosowała natomiast metody tzw. (łac.) ordaliów, zwanych potocznie „sądami bożymi” — prób niewinności lub prawdomówności oskarżonego opartych o przeświadczenie, że Bóg nie dopuści do skazania niewinnego, jak np. próba wody czy próba rozgrzanego żelaza. Ordalia zostały zresztą zakazane oficjalnie przez Kościół w 1215 r.

Podstawowym dowodem winy oskarżonego było jego przyznanie się. Zakładano przy tym, że obowiązek dowiedzenia niewinności spoczywa na oskarżonym — inaczej mówiąc, zakładano z góry winę oskarżonego. Ponieważ w 1252 r. Papież Innocenty IV zrównał heretyków ze zwykłymi kryminalistami, możliwe stało się oficjalne stosowanie tortur w celu uzyskania przyznania się do winy, jak to było już wcześniej powszechną praktyką w przypadku procesów kryminalnych. W takiej sytuacji oskarżeni nie mieli wielkich szans uzyskania wyroku uniewinniającego. Mimo że oficjalnie zakres i czas tortur były ograniczone szczegółowymi przepisami, w praktyce oskarżeni bywali często torturowani do czasu, gdy przyznali się do takich win, jakie satysfakcjonowały inkwizytorów. Taka metoda prowadziła też do najrozmaitszych nadużyć, np. fałszywych denuncjacji przez osoby niechętne oskarżonemu, łańcuchów wzajemnych oskarżeń przez kolejnych oskarżonych, pragnących uniknąć tortur i zdawania oskarżonych na łaskę inkwizytorów, od których dobrej woli zależało, czy zeznania uznają za satysfakcjonujące. Prawo inkwizycyjne dawało możliwość do odwołania swoich heretyckich twierdzeń. Wówczas nakładano na skazańca, który wyraził skruchę publiczną i prywatna pokutę. W ramach publicznej pokuty trzeba było np. podczas procesji z udziałem wszystkich mieszkańców miasta przejść od bram miejskich do kościoła, obnażonym do pasa, dać się chłostać swemu proboszczowi lub innej osobie duchownej. W dodatku trzeba było wcześniej nieść ze sobą uniesiona wysoko w górze rózgę. Na pokutnika nakładano obowiązek uczestniczenia do końca życia we wszystkich nabożeństwach parafialnego kościoła, wstrzemięźliwość seksualną oraz surowy post obejmujący wyrzeczenie się pokarmów mięsnych, jaj i nabiału przez określony czas. Winowajca musiał też nosić specjalny strój pokutny, najczęściej habit z dwoma namalowanymi na żółto krzyżami z przodu i z tyłu. Należy zaznaczyć, że taką pokutę odbywaną na wolności a nie w więzieniu nakładano na osoby, które dobrowolnie się przyznawały do swoich win. Najstarszy znany formularz dokumentu pokutnego został zamieszczony w podręczniku „Procesus inquisitionis” z 1248 roku.

[edytuj] Słynne procesy inkwizycyjne

Przed trybunałami Inkwizycji stało wiele historycznych postaci:

  • Giordano Bruno – skazany na więzienie oraz uroczyste odwołanie i potępienie swoich heretyckich pism w 1592 roku, a w 1599 na śmierć. Spalony na stosie 17 lutego 1600 roku na rzymskim Campo de' Fiori, po zatwierdzeniu wyroku przez papieża Klemensa VIII,
  • Galileusz1633 skazany początkowo na areszt domowy, zakaz kontaktów z innymi myślicielami i cotygodniowe odmawianie siedmiu psalmów pokutnych; ostatecznie tylko tę ostatnią karę utrzymano w mocy (na trzy lata); wbrew temu co sądzi większość ludzi, Galileusz otrzymał możliwość obrony poglądów w trakcie procesu, lecz owej szansy nie wykorzystał, błędnie uzasadniając swoją tezę (która de facto była poprawna); zrehabilitowany dopiero w roku 1992 przez Jana Pawła II.

Wbrew głoszonym powszechnie opiniom Joanna d'Arc nie była ofiarą trybunałów Inkwizycji. Została skazana na śmierć i spalona na stosie 30 maja 1431 na mocy wyroku kościelnego sądu biskupiego.

[edytuj] Znani inkwizytorzy

[edytuj] Z papieskiego grona

[edytuj] Inni

[edytuj] Liczba ofiar

Ustalenie dokładnej liczby osób ofiar inkwizycji jest niemożliwe. Nie pozwalają na to zbyt fragmentarycznie zachowane dane. W potocznej świadomości społeczeństwa, poprzez liczne stereotypy, występują skłonności do zawyżania liczby ofiar i wyolbrzymiania skali prześladowań heretyków, jednak badania historyczne prowadzone na przestrzeni ostatnich stu lat stopniowo korygują ten pogląd. Ks. Grzegorz Ryś w swoim haśle "inkwizycja" w 30-tomowej Encyklopedii PWN podaje, że "zachowane fragmentarycznie źródła wskazują, że wyrokiem śmierci (z reguły przez spalenie na stosie) kończyło się ok. 5% wszystkich dochodzeń". Należy przy tym pamiętać, że nie wszystkie wyroki śmierci były faktycznie wykonywane, gdyż wiele z nich było ogłaszanych zaocznie (zwł. w ciągu pierwszego okresu działalności Inkwizycji Hiszpańskiej wyroki zaoczne były liczniejsze niż egzekucje - patrz dane poniżej), z drugiej jednak strony pewien odsetek więźniów inkwizycji nie dożywał końca procesu - mimo na ogół bardziej humanitarnego traktowania więźniów niż w innych sądach niektórzy z nich umierali wskutek tortur lub różnych chorób.

Mimo sporych luk w dokumentacji jest możliwe przedstawienie w przybliżeniu skali egzekucji dokonywanych przez trybunały inkwizycyjne w poszczególnych krajach. Stosunkowo najlepiej zachowane są archiwa inkwizycji w Hiszpanii i Portugalii. W zestawieniach dla pozostałych krajów na ogół podawane są tylko dane dotyczące egzekucji większej liczby osób albo statystyki dla dłuższego okresu czasu, bez wyliczania przypadków pojedynczych egzekucji.

[edytuj] Portugalia

Henry Charles Lea [1] omawiając procesy Nowych Chrześcijan (portugalskich Żydów przymusowo nawróconych na chrześcijaństwo), których podejrzewano o powrót do judaizmu podaje liczby skazanych na śmierć przez trybunały inkwizycyjne w Lizbonie, Evorze i Coimbrze:

  • 1547-1580 - 169 [2]
  • 1581-1600 - 162 [3]
  • 1620-1640 - 230 [4]
  • 1641-1650 - 50 [5]
  • 1651-1673 - 184 [6]
  • 1674-1681 – 0[7]
  • 1682-1700 - 59 [8]
  • 1701-1720 - 37 [9]
  • 1721-1794 - 139 [10]

Ogółem H.Ch. Lea podaje dla okresu 1540-1794 liczbę 1175 spalonych in persona, 633 spalonych in effigie i 29590 ukaranych w inny sposób,[11] zaznacza jednak, że dokumentacja piętnastu autos da fe z okresu okupacji hiszpańskiej (1580-1640) nie zachowała się[12].

Według Stanleya Payna dokumenty Inkwizycji w Portugalii mówią o 1379 spalonych na stosie w okresie od 1543 do 1684[13], niewykluczone jednak że dane te obejmują także spalonych in effigie. Jedna z ostatnich opublikowanych prac na temat Inkwizycji w Portugalii podaje liczbę około 42000 procesów i ponad 1200 egzekucji w ciągu całego okresu jej działalności.[14]

Inkwizycja Portugalska działała także w Goa w Indiach. Oryginalne dokumenty procesowe zostały zniszczone po zniesieniu tamtejszego trybunału w 1812 roku, na podstawie protokołów z inwentaryzacji wiemy jednak, że przeprowadził on 16202 procesy w latach 1561-1774. Do naszych czasów zachowało się jedynie około 2000 najważniejszych dokumentów trybunału (m.in. jego korespondencja z władzami Inkwizycji w Lizbonie) i kilka opracowań statystycznych dokonanych w XVII-XIX wieku przez urzędników inkwizycji. Na podstawie tej szczątkowej dokumentacji znana jest lista 71 autos da fe w latach 1600-1774, w których 57 osób spłonęło in persona, 64 in effigie a 4046 ukarano w inny sposób. Inne opracowanie, dotyczące okresu wcześniejszego (1561-1623, a więc częściowo pokrywające się z poprzednim) dokumentuje 27 autos da fe, w których ukarano 3800 osób, z czego 149 skazano na śmierć, w tym co najmniej 68 in persona i co najmniej 35 in absentia (los pozostałych 46 jest niejasny).[15]

Biorąc pod uwagę powyższe dane wydaje się, że można oszacować całkowitą liczbę ofiar Portugalskiej Inkwizycji na około półtora tysiąca.

[edytuj] Hiszpania

Jeżeli chodzi o Hiszpanię Lea nie był w stanie podać tak dokładnych danych[16]. Hernando de Pulgar (Crónica, P. ii, cap. Lxxvii), sekretarz królowej Izabeli, odnotował, że w całej Hiszpanii w okresie 1480-1490 wyrokiem trybunałów inkwizycyjnych na stos posłano 2000 ludzi [17]. Liczba ta pozostaje w zgodzie z danymi Bachillera Andrésa Bernáldeza (Hist. de los Reyes Católicos), według którego w samej tylko Sewilli do roku 1488 spalono na stosie 700 heretyków [18]. Z kolei Zurita (Anales, Lib. xx, cap. xlix), XVI-wieczny sekretarz Inkwizycji, podał, że w samej Sewilli do roku 1520 spalono ponad 4000 osób. Przy czym zaznaczył on, iż dane te są przybliżone biorąc pod uwagę fakt, że w samym arcybiskupstwie Sewilli potępiono ponad 100.000 heretyków powracających do judaizmu [19]. Inkwizytor Lodovico Paramo także twierdził, że w Sewilli w latach 1480-1520 spalono 4000 ludzi, zaś 30 tysięcy "pokutujących" skazano na inne kary[20]. Znacznie mniejszą liczbę heretyków spalonych w Sewilli (niecałe 1000 osób) podaje inskrypcja umieszczona w 1524 roku nad bramą zamku Triana będącego siedzibą tamtejszego trybunału inkwizycyjnego, jednakże jej treść nie jest do końca zrozumiała [21].

Historycy obecnie uważają te liczby za zdecydowanie przesadzone; prawdopodobnie obejmują one także bardzo dużą liczbę wyroków wydanych zaocznie i "wykonanych" in effigie.[22] Dokumentacja działalności Inkwizycji w pierwszym okresie (do ok. 1530) nie zachowała się dla wszystkich trybunałów. Poza nielicznymi wyjątkami nie zachowały się oryginalne dokumenty procesowe, stąd większość szacunków dokonywanych jest na podstawie relacji z autos da fe. Stosunkowo dokładne dane mamy dla krajów korony aragońskiej:[23]

  • Saragossa (1485-1530) – 130 spalonych in persona i 116 in effigie
  • Teruel (1485-1488) – 12 spalonych in persona i 40 in effigie
  • Tortosa (1485-1492) – 9 spalonych in persona i 32 in effigie
  • Barcelona (1488-1530) – 34 spalonych in persona i 445 in effigie
  • Majorka (1488-1530) – 80 spalonych in persona i 446 in effigie
  • Sycylia (1511-1530) – 128 spalonych in persona i 212 in effigie

Jedynie dla trybunałów w Walencji i Sardynii brak dokładniejszych danych. Na podstawie fragmentarycznie zachowanej dokumentacji szacuje się, że w Walencji w latach 1484-1530 odbyło się około 225 egzekucji in persona i około 430 in effigie.[24] Na Sardynii inkwizycję utworzono w 1492, jednak brak w zasadzie jakiejkolwiek dokumentacji jej działalności aż do połowy XVI wieku;[25] jak wynika ze statystyk z późniejszego okresu, był to jeden z najmniej aktywnych trybunałów.[26][27]

Dla Kastylii zachowane dane są znacznie mniej kompletne:

  • Valladolid (1489-1492) – 50 spalonych na stosie (plus 6 in effigie)[28]
  • Ciudad Real (1483-1485) - 52 spalonych na stosie (plus 220 in effigie)[29]
  • Toledo (1485-1530) - 283 spalonych na stosie (plus ponad 500 spalonych in effigie do 1501r.)[30]
  • Sewilla (1481-1524) – 248 spalonych na stosie[31] (plus kilkaset in effigie)[32]
  • Guadelupe (1485-1500) - 53 spalonych na stosie (plus 73 in effigie)[33]
  • Avila (1490-1500) – 75 spalonych na stosie (plus 27 in effigie)[34]
  • Las Palmas (1505-1530) – 8 spalonych na stosie (plus 8 in effigie)[35]

W Kordobie w latach 1483-1492 spalono in persona 33 osoby (oprócz wielu innych in effigie),[36], co stanowiło stosunkowo niedużą liczbę na tle innych trybunałów, jednak nieco później stała się ona ośrodkiem krwawej działalności inkwizytora Diego Lucero, który w ciągu zaledwie kilku lat (1499-1508) wysłał na stos 264 osoby[37]. Razem daje to co najmniej 297 spalonych w tym mieście w ciągu pierwszych dwudziestu pięciu lat działalności inkwizycji. Okrucieństwo inkwizytora Lucero było jednak wyjątkiem i wzbudziło protesty, które w konsekwencji doprowadziły nie tylko do jego odwołania, ale także do dymisji ówczesnego Inkwizytora Generalnego Diego de Deza.[38]

Trybunał w Cuenca w latach 1489-1509 wydał co najmniej 376 wyroków skazujących; mniej więcej 1/3 z nich (około 125) stanowiły wyroki śmierci, nie wiadomo jednak ile z nich faktycznie wykonano, a ile było zaocznych.[39] Około roku 1520 wyodrębniono z niego trybunał w Murcji.[40] Dla Salamanki udokumentowana jest tylko jedna egzekucja (w 1488 roku).[41] Brak danych dla trybunału z Estremadury.[42]. Nie zachowała się także dokumentacja działalności trybunału w Jaen, istniejącego w latach 1483-1526, aczkolwiek w latach 1499-1508 podlegał on jurysdykcji inkwizytora Lucero z Kordoby. Wiadomo, że trybunał ten skazał w sumie 463 osoby, nie wiadomo jednak na jakie kary (co najmniej jedną osobę skazano na śmierć in absentia).[43]

Na podstawie tych zachowanych danych szacuje się, że do roku 1530 wszystkie trybunały w Hiszpanii spaliły in persona około 2000 osób.[44]

W późniejszym okresie liczba spalonych na stosach w Hiszpanii była znacznie mniejsza. Według Payna w latach 1543-1684 na podstawie zachowanych dokumentów Inkwizycja posłała w tym kraju na śmierć mniej niż 1000 osób[45]. William Monter podaje szczegółowe statystyki egzekucji dla poszczególnych trybunałów w latach 1570-1625:[46]

  • Saragossa – 200 spalonych na stosie
  • Walencja – 77 spalonych na stosie
  • Barcelona – 13 spalonych na stosie
  • Nawarra – 76 spalonych na stosie
  • Sycylia – 18 spalonych na stosie
  • Majorka – 0
  • Llerena – 23 spalonych na stosie
  • Murcja – 11 spalonych na stosie
  • Galicja – 12 spalonych na stosie
  • Sewilla – 24 spalonych na stosie
  • Toledo – 25 spalonych na stosie
  • Cuenca – 19 spalonych na stosie
  • Granada – 24 spalonych na stosie
  • Kordoba – 13 spalonych na stosie
  • Valladolid – ok. 20 spalonych na stosie (dane szacunkowe)

Łącznie daje to około 555 egzekucji dokonanych przez 15 z 20 działających wówczas trybunałów w ciągu 55 lat. W zestawieniu Montera nie zostały uwzględnione trybunały w Las Palmas i na Sardynii oraz trzy trybunały w Ameryce, które w tym czasie dokonały łącznie mniej niż 50 egzekucji, co dawałoby około 600 egzekucji we wszystkich trybunałach w latach 1570-1625.[47]

W latach 1700-1746 w całej Hiszpanii spalono sto jedenaście osób in persona i sto siedemnaście in effigie na ogólną liczbę 1463 wyroków skazujących na publicznych autos da fe; prawie wszystkie egzekucje miały miejsce w ciągu pięciolecia 1721-1725.[48] Później, w latach 1744-1820 przekazano ramieniu świeckiemu (zarówno in persona jak i in effigie) jedynie czternaście osób.[49] Ostatnia egzekucja in persona odbyła się w 1781 roku w Sewilli[50], a in effigie w 1802 w Cuenca[51], jednak jeszcze w 1826 roku w Walencji powieszono oskarżonego o deizm nauczyciela Cayetano Ripolla; z tego względu Ripoll jest uważany za ostatnią ofiarę Hiszpańskiej Inkwizycji, choć nie jest to zbyt ścisłe, gdyż instytucja ta została zniesiona sześć lat wcześniej, a wyrok wydał sąd biskupi.[52]

Trybunał w Madrycie przez cały okres swego istnienia (1650-1820) wysłał na stos 19 osób, a 16 innych skazał in absentia lub in memoria; ostatni tego typu wyrok zapadł w 1754.[53] Dla trybunału na Wyspach Kanaryjskich (1505-1820) liczby te wynosiły odpowiednio 11 spalonych in persona i 107 in effigie.[54]

Dane dla trybunałów w Ameryce są następujące:

  • Meksyk (1574-1803) - 39 egzekucji in persona i 99 in effigie[55]
  • Lima (1569-1820) - 32 egzekucje in persona i 17 in effigie[56]
  • Cartagena de las Indias (1610-1820) - 3 egzekucje in persona i 1 in effigie[57]

Można do tego doliczyć jeszcze pięć egzekucji za herezję (dwie w Meksyku i trzy w Peru) dokonanych przez sądy biskupie jeszcze przed wprowadzeniem Inkwizycji.

W latach 70. XX wieku historycy Jaime Contreras i Gustav Henningsen podjęli próbę dokonania kompleksowego podsumowania działalności trybunałów Hiszpańskiej Inkwizycji w latach 1540-1700, zarówno jeśli chodzi o klasyfikację czynów zarzucanych oskarżonym, jak i statystyki wydanych wyroków. Sklasyfikowali oni 44674 procesy, w tym 18860 o herezję i 25814 o inne występki. W ich wyniku 826 osób stracono a 778 spalono in effigie. Dane te zawierają jednak poważne luki, gdyż opierają się wyłącznie na raportach sporządzanych przez lokalne trybunały dla Supremy (tzw. relaciones de causas), które zwłaszcza na początku tego okresu napływały nieregularnie i nie obejmowały wszystkich prowadzonych spraw, zwłaszcza tych drobniejszych. Co więcej, nie wszystkie relaciones de causas się zachowały, np. dla trybunału w Cuenca nie zachowały się w ogóle, i z tego względu Contreras i Henningsen w ogóle pominęli go w swym zestawieniu, pomimo że zachowały się oryginalne dokumenty procesowe tego trybunału. Gustav Henningsen ocenia, że zachowane relaciones de causas obejmują niewiele ponad połowę wszystkich spraw rozpatrywanych przez inkwizycję w tym okresie i rzeczywistą ich liczbę szacuje na 87 tysięcy.[58] Liczba egzekucji prawdopodobnie nie jest aż tak bardzo zaniżona przez tę statystykę, gdyż egzekucje na ogół były raportowane. William Monter podaje liczbę około 1000 straconych w latach 1530-1630 i około 250 w latach 1630-1730.[59] Jeżeli szacunki Montera są bliskie prawdy, to liczbę 826 egzekucji podaną przez Contrerasa i Henningsena dla okresu 1540-1700 należałoby skorygować o około 30% w górę (tj. do około 1100).

Całkowitą liczbę procesów przeprowadzonych przez Inkwizycję Hiszpańską w latach 1480-1820 włoski historyk Agostino Borromeo ocenia na około 125 tysięcy.[60] Hiszpański historyk Ricardo García Cárcel podaje nieco wyższą liczbę - 150 tysięcy.[61] Sumując powyższe dane można oszacować, że spośród nich stracono około trzy i pół tysiąca.

[edytuj] Włochy

Według włoskiego historyka Agostino Borromeo Inkwizycja w Wenecji w latach 1547-1797 przeprowadziła 3600 procesów, w wyniku których stracono 26 osób.[62] Inkwizycja w Rzymie w latach 1542-1761 wysłała na stos co najmniej 128 osób, jednak dokumentacja jej działalności jest niekompletna.[63] Trybunał w Akwileji w latach 1551-1647 spalił cztery osoby na około tysiąc sądzonych. Trybunał w Mediolanie w ciągu całego XVI wieku spalił dwunastu heretyków, a trybunał w Modenie tylko jednego (w 1567).[64] Włoski historyk Andrea Del Col w swojej książce Inquisizione in Italia ocenia, że w latach 1542-1761 inkwizycja we Włoszech (licząca około 50 trybunałów)[65] przeprowadziła około 62 tys. procesów, z czego 2% (ok. 1250) zakończyło się wyrokami śmierci.[66]

Dla okresu wcześniejszego dostępne są jedynie fragmentaryczne dane. 13 lutego 1278 w Weronie spłonęło 166 katarów, była to jednak - jak się zdaje - jedyna masowa egzekucja w historii inkwizycji włoskiej[67] W tym samym mieście w roku 1233 inkwizytor Giovanni da Vicenza wysłał na stos 51 katarów w ciągu trzech dni; z kolei w Orvieto na przełomie 1268/69 stracono 18 z 85 osądzonych wówczas heretyków.[68] W diecezji Padwa inkwizycja prowadziła zakrojone na dużą skalę działania przeciw heretykom w latach 1289-1301; śledztwo objęło 46 miejscowości, jednak tylko 5 osób skazano na stos.[69] W Wenecji od ustanowienia trybunału w 1289 do czasów Wielkiej Schizmy Zachodniej spalono 6 osób.[70] W latach 1291-1310 w Bolonii stracono 10 osób, a w Piemoncie w latach 1312-1395 spalono 22 heretyków.[71] Kolejnych 22 waldensów spłonęło w Sabaudii w latach 1440-1450.[72] Istnieją także dane o prześladowaniach osób podejrzanych o uprawianie magii na północy Włoch na przełomie XV i XVI wieku; w diecezji Como w 1485 spłonęło 41 osób, w Val Camonica w 1518 spalono 64 osoby, mimo protestów Senatu Wenecji, a do egzekucji 10 z 60 sądzonych czarownic doszło także w niewielkim księstwie Mirandola w 1523 roku.[73]

[edytuj] Francja

Francja dysponuje najlepiej zachowanymi archiwami inkwizycji średniowiecznej (XIII-XIV wiek), choć i tak są one mocno zdekompletowane. Aktywność inkwizycyji w tym kraju była mocno zróżnicowana, zarówno czasowo jak i terytorialnie. W pierwszym okresie (1233 do ok. 1330) najaktywniejsze były trybunały w Langwedocji (Tuluza, Carcassonne). Po roku 1330 centrum prześladowań heretyków przeniosło się w rejony alpejskie, natomiast w Langwedocji ustały niemal całkowicie. W północnej Francji przez cały ten czas działalność inkwizycji miała charakter nieregularny, i pomijając pierwszych kilka lat nie odnznaczała się zbyt dużą intensywnością.[74]

Działający w latach 1233-1239 pierwszy dominikański inkwizytor Francji Robert le Bourge zyskał szczególnie ponurą sławę. Według niepełnych danych w ciągu kilku lat działalności wysłał na stos co najmniej 272 osoby, w tym 183 spalił jednego dnia w miejscowości Montwimer (13 maja 1239). Nadmierna brutalność była jedną z przyczyn jego odwołania przez papieża Grzegorza IX.[75] Nowsze badania stawiają jednak Roberta w nieco innym świetle; zwraca się uwagę na ogromny obszar podlegający jego jurysdykcji (prowincje kościelne Bourges, Reims, Rouen, Tours i Sens). Egzekucja w Montwimer według wszelkiego prawdopodobieństwa była zwieńczeniem zakrojonego na szeroką skalę śledztwa obejmującego obszar aż 16 diecezji. Nie ulega jednak wątpliwości, że była to jedna z najwiekszych masowych egzekucji w dziejach inkwizycji, porównywalna z okrucieństwem krzyżowców pacyfikujących katarskie twierdze w Langwedocji w latach 1209-1244.[76] Po odwołaniu Roberta z urzędu działalność inkwizycji w północnej Francji niemal ustała. Choć trybunały inkwizycyjne były regularnie obsadzane, niewiele jest śladów ich aktywności. Jeden z największych procesów w tym rejonie miał miesce w latach 1459-1460 w Arras; 34 waldensów oskarżono wówczas o czary i satanizm, 12 z nich spalono na stosie.[77]

Głównym ośrodkiem działania inkwizycji średniowiecznej była niewątpliwie Langwedocja. Pierwszych inkwizytorów mianowano tam w 1233 roku, jednak z uwagi na duży opór lokalnych społeczności w ciągu pierwszych kilku lat większość wyroków dotyczyła zmarłych heretyków, których ciała ekshumowano i palono. Rzeczywiste egzekucje zdarzały się sporadycznie i do upadku twierdzy w Montsegur (1244) stanowiły prawdopodobnie nie więcej niż 1% wszystkich wyroków.[78] Poza paleniem szczątków zmarłych duży odsetek stanowiły także zaoczne potępienia oraz pokuty nakładane na heretyków dobrowolnie wyznających swoje winy (np. w latach 1241-1242 inkwizytor Pierre Ceila pojednał z Kościołem 724 heretyków).[79] Po upadku Montsegur i przejęciu władzy w Tuluzie przez hrabiego Alfonsa z Poitiers odsetek wyroków śmierci wzrósł do ok. 7% i utrzymywał się mniej więcej na tym poziomie aż do zaniku działalności langwedockiej inkwizycji około 1330 roku.[80] W latach 1244-1248 inkwizytorzy Bernard de Caux i Jean de Saint-Pierre prowadzili zakrojone na szeroką skalę śledztwo w rejonie Lauragais i Lavaur. Objęło 39 miejscowości, a przesłuchaniom poddano prawdopodobnie wszystkich dorosłych mieszkańców (ok. 5500 osób). Z dochodzeń tych zachowały się dwa rejestry wyroków. Jeden z nich (dotyczący najwyraźniej cięższych przypadków), obejmuje 202 wyroki, w tym 47 wyroków śmierci, 2 wyroki zaoczne, 152 wyroki więzienia o zróżnicowanym rygorze i 1 karę grzywny.[81] Drugi rejestr zawiera 207 wyroków, w tym ani jednego wyroku śmierci i tylko 23 skazujące na więzienie (pozostałe 184 to różnego rodzaju środki pokutne np. noszenie krzyży albo pielgrzymka).[82] W ciągu następnej dekady (1249-1258) w Carcassonne spalono 21 osób na 306 sądzonych.

Prawdopodobnie najlepiej udokumentowana jest działalność Bernarda Gui, inkwizytora Tuluzy w latach 1307-1323, jak wszystko bowiem wskazuje, zachował się kompletny rejestr wydanych przez niego wyroków. W ciągu całego okresu swej aktywności inkwizytorskiej wydał on 633 wyroki skazujące przeciw 602 osobom (31 było recydywistami), w tym:

  • 41 wyroków śmierci,
  • 40 potępień zbiegłych heretyków (in absentia),
  • 20 wyroków przeciw osobom zmarłym przed zakończeniem procesu (3 z nich Bernard uznał za zatwardziałych, a ich szczątki spłonęły na stosie),
  • 69 nakazów ekshumacji szczątków zmarłych heretyków (66 z nich zostało następnie spalonych),
  • 308 wyroków więzienia,
  • 136 nakazów noszenia krzyży,
  • 18 nakazów odbycia pielgrzymki (17) lub wzięcia udziału w krucjacie (1),
  • w jednym przypadku wymierzenie kary zostało odroczone.

Do tego Bernard Gui wydał jeszcze 274 wyroki polegające na złagodzeniu odbywanych kar już skazanym heretykom; w 139 przypadkach zamienił więzienie na noszenie krzyży, a w 135 noszenie krzyży na pielgrzymkę. Do pełnej statystyki należy dodać jeszcze 22 nakazy zburzenia domów służących heretykom za miejsca spotkań oraz jedno potępienie i spalenie pism żydowskich (w tym komentarzy do Tory).[83]

W Langwedocji była aktywna także inkwizycja biskupia. Biskup Jacques Fournier z Pamiers w latach 1318-1325 prowadził dochodzenie przeciw 89 osobom, z czego 5 skazał na śmierć.[84]

Po roku 1330 centrum aktywności francuskiej inkwizycji przeniosło się na wschód, w rejony alpejskie, gdzie znajdowały się liczne wspólnoty waldensów. Represje przeciw nim nie miały ciągłego charakteru i były bardzo nieskuteczne. Dane o wyrokach wydanych przez inkwizytorów są fragmentaryczne. W 1348 w Embrun spalono 12 heretyków, generalnie jednak niewielu waldensów wpadało w ręce inkwizycji, gdyż chronili się w trudno dostępnych górskich rejonach, gdzie tworzyli zwarte społeczności. Działający w tym regionie inkwizytorzy często musieli się odwoływać do zbrojnej pomocy miejscowych władz świeckich (np. ekspedycje zbrojne w latach 1338-39 i 1366). W latach 1375-1393 (z przerwami) Delfinat był areną działalności inkwizytora Jean Borel, który zyskał wyjątkowo ponurą sławę wśród miejscowych. W ciągu kilkunastu lat spalił prawdopodobnie około 130 osób, choć niektóre starsze opracowania sugerują nawet wyższe liczby.[85]

XV i XVI stulecie to okres stopniowego obumierania francuskiej inkwizycji, choć od czasu do czasu dochodzi jeszcze do większych procesów, np. przeciw waldensom w Delfinacie w 1432 (danych liczbowych brak), wspomniany wyżej proces w Arras 1459-1460 (spalono 12 osób na 34 skazane) czy proces czarownic w Awinionie w 1582 (spalono 18 osób). Ostatnia egzekucja odbyła się w tym kraju w 1635 roku.[86]

W ścisłym związku z inkwizycją langwedocką w 1232 roku utworzono także trybunał inkwizycji papieskiej dla Aragonii, który wszakże nie rozwinął działalności na dużą skalę. Wzmianki o egzekucjach są stosunkowo nieliczne (niemal wyłącznie z XIV wieku), choć w kilku przypadkach mogą dotyczyć większej liczby osób; brak jednak dokładnych danych liczbowych. Mimo to inkwizycja papieska przetrwała w Aragonii aż do lat. 80. XV stulecia.[87]

[edytuj] Niemcy i Węgry

Nadrenia i Turyngia w latach 1231-1233 były areną działalności cieszącego się złą sławą inkwizytora Konrada z Marburga. Dokumentacja przeprowadzonych przez niego procesów niestety nie zachowała się, co uniemożliwia ustalenie liczby jego ofiar. Kroniki mówią jedynie o "licznych" spalonych przez niego heretykach. Jedyna konkretna informacja mówi o spaleniu czterech osób w Erfurcie w 1232 roku.[88]

Po zamordowaniu Konrada z Marburga w zasadzie nie słychać o płonących stosach w Niemczech przez następne 80 lat. Dopiero na początku XIV wieku podjęte zostały bardziej energiczne działania przeciw heretykom, w znacznej mierze jednak z inicjatywy biskupów, z pomocniczym jedynie udziałem inkwizycji papieskiej. W latach 1311-1315 przeprowadzono liczne procesy przeciw waldensom w Austrii, w wyniku których według niepełnych danych spalono co najmniej 39 osób.[89] W latach 1322-1325 w Kolonii spalono ponad 50 beginów,[90] a w 1336 roku w saksońskim Angermünde spłonęło kolejnych 14 heretyków,[91] wydaje się jednak, ze dopiero po serii rozporządzeń papieskich z lat 1348-1372 inkwizycja papieska w Niemczech nabrała stałego charakteru.[92] W latach 1368 bliżej niesprecyzowaną liczbę begardów spalono w Magdeburgu i Erfurcie na rozkaz inkwizytora Waltera Kerlingera, a rok później ten sam inkwizytor posłał na stos kolejnych 7 begardów (z 40 sądzonych) w Nordhausen.[93] W ostatniej dekadzie XIV stulecia papiescy inkwizytorzy prowadzili zakrojone na szeroką skalę działania przeciw heretykom we wschodnich Niemczech, na Pomorzu, w Austrii i na Węgrzech.[94] Na Pomorzu przebiegały one dosyć łagodnie, jako że z 443 skazanych w latach 1392-94 przez inkwizytora Petera Zwickera OCoel. żaden nie powedrował na stos, natomiast w Austrii w 1397 ponad stu waldensów spłonęło na stosie. Wydaje się jednak, że w procesach tych wyroki śmierci stanowiły najwyżej kilka procent wszystkich wyroków, jako że zgodnie z relacją jednego z zaangażowanych w te represje inkwizytorów, liczba heretyków pojednanych z Kościołem od Turyngii aż po Węgry szła w tysiące. Choć nie jest wykluczone, że ów inkwizytor przesadził nieco, to jednak duża liczba penitentów na Pomorzu przemawia raczej za wiarygodnością tej relacji.

W 1414 inkwizytor Heinrich von Schönefeld odkrył w Turyngii sektę flagellantów i wysłał na stos co najmniej 135 z nich. Sekta nie została jednak zniszczona i dwa lata później ten sam inkwizytor aresztował około 300 osób pod zarzutem przynależności do niej. Z bliżej nieznanych przyczyn inkwizytor musiał jednak wyjechać przed zakończeniem procesu i pod jego nieobecność lokalne władze spaliły wszystkich 300 oskarżonych, w tym także tych, którzy uznali swoje błędy i którym inkwizytor wymierzył jedynie kary pokutne. Sekta w zasadzie przestała istnieć, choć jeszcze w 1454 roku 22 podejrzanych o przynależność do niej spalono pod zarzutami satanizmu.[95] Następca Schönefelda inkwizytor Friedrich Müller (zm. 1460) wydał jedynie 12 wyroków śmierci.[96]

Inkwizytorzy Heinrich Kramer i Jakob Sprenger, autorzy Malleus Maleficarum, wedle własnych słów skazali na śmierć co najmniej 48 osób w ciągu 5 lat (1481-86).[97]

Na temat działalności inkwizycji na Węgrzech niewiele wiadomo. Ustanowiono ją tam na stałe w 1327 roku, niewiele jest jednak śladów jej aktywności.[98] Obszary graniczące z Czechami i Austrią były objęte wielką akcją inkwizycyjną przeciwko waldensom u schyłku XIV wieku. Ponadto w latach 30. XV wieku z misją antyheretycką w Królestwie Węgier przebywał franciszkanin Jakub z Marchii. Jego misja miała charakter głównie ewangelizacyjno-kaznodziejski, niemniej był on wyposażony także w pełnomocnictwa inkwizycyjne i w 1437 skazał na stos bliżej nieokreśloną liczbę heretyków w dicezji Sirmium.[99]

[edytuj] Czechy i Polska

W Czechach i Polsce inkwizycję ustanowiono na stałe w 1318 roku, choć represje antyheretyckie w ramach inkwizycji biskupiej prowadzono już w roku 1315, kiedy to w Pradze spalono 14 waldensów, a w kilku miastach śląskich ponad 50.[100] Fragmentarycznie zachowane protokoły z dochodzeń prowadzonych przez praskiego inkwizytora Gallusa z Neuhaus w latach 1335 do ok. 1353 mówią o 14 spalonych heretykach z blisko 300 przesłuchanych, jednak szacuje się, że rzeczywista liczba straconych mogła wynosić nawet ponad 200, a całym postępowaniem w różnym stopniu objętych było około 4400 osób.[101]

Na ziemiach należących do Królestwa Polskiego o działalności inkwizycji niewiele wiadomo aż do pojawienia się herezji husyckiej w XV wieku. Polskie trybunały inkwizycyjne w walce z tą herezją wydały co najmniej 8 wyroków śmierci na około 200 przeprowadzonych procesów.[102]

[edytuj] Czarownice w Europie

Według sycylijskiego inkwizytora Lodovico Paramo Inkwizycja w przeciągu 150 lat począwszy od roku 1404 posłała na stos co najmniej 30 000 czarownic (dzieło Paramo zostało wydane w Madrycie w 1598 a podane przez niego informacje dotyczą okresu jeszcze wcześniejszego)[103]. Również i te dane są przesadzone; jak wyjaśnia Brian Levack, łowcy czarownic i ich zwolennicy często świadomie wyolbrzymiali liczbę spalonych przez siebie osób w celu podniesienia swojego prestiżu.[104] Niemiecki historyk Richard Kieckhefer w swojej książce European Witch Trials podaje, że w XIV i XV stuleciu udokumentowane są jedynie 702 egzekucje czarownic, z czego tylko 137 zostało dokonanych na podstawie wyroków inkwizycji. Nawet uwzględniając luki w dokumentacji nie wydaje się, by średniowieczna inkwizycja mogła skazać na stos więcej niż kilkaset czarownic.[105]

Całkowita liczba ofiar polowań na czarownice jest oceniana na 40-50 tysięcy,[106] z czego tylko niewielki odsetek został skazany przez inkwizycję. Prof. Agostino Borromeo podaje liczbę 59 czarownic straconych przez Inkwizycję Hiszpańską, 4 przez Inkwizycję Portugalską i 36 przez Inkwizycję Rzymską.[107]

[edytuj] Podsumowanie

Na podstawie powyżej przytoczonych danych i po uwzględnieniu luk w dokumentacji wydaje się, że można przyjąć - w dużym przybliżeniu - liczbę około 10 tysięcy osób straconych przez inkwizycję od XIII do XVIII wieku we wszystkich krajach, w których działała, z marginesem błędu rzędu kilku tysięcy.

[edytuj] Podstawy teologiczne

[edytuj] Nowy Testament i pierwsi chrześcijanie

W świetle Nowego Testamentu chrześcijanie mogą stosować przemoc jedynie w przypadku, gdy pełnią funkcję urzędników państwowych stojących na straży bezpieczeństwa i porządku publicznego. Ani w Ewangelii ani w Dziejach Apostolskich nie wymagano od żołnierzy pełniących wówczas także rolę policjantów porzucenia swego zawodu (Mateusza 8:5-13, Łukasza 3:14, Dzieje 10, Dzieje 16:22-40). Apostoł Paweł określa nawet pracowników świeckich resortów siłowych mianem 'sług Bożych' (Rzymian 13).

Jednakże Nowy Testament zabrania chrześcijanom prześladowania czy zabijania w obronie wyznania, nawet jeśli im samym grozi śmierć z racji wiary w Chrystusa (Mateusza 5:10, Jana 16:2). Jezus surowo zakazywał swoim apostołom krzywdzenia tych, którzy Go odrzucali (Łukasza 9:53-55, Łukasza 22:49-51) i to On jest także autorem słynnego powiedzenia: 'kto mieczem walczy, od miecza ginie' (Mateusza 26:52). Według Jezusa dowodem na niebiański charakter Jego królestwa było właśnie to, że Jego uczniowie nie walczyli o Niego z bronią w ręku (Jana 18:36). Chrystus cofnął także słynną zasadę karnego prawa mojżeszowego 'oko za oko, ząb za ząb' wprowadzając na jej miejsce nakaz miłości do wszystkich ludzi bez względu na ich poglądy i zbrodnie (Mateusza 5:38-48). Jeżeli w gronie chrześcijan znajdowali się ludzie, którzy z uporem trwali w niemoralnym postępowaniu jedyną przewidzianą karą było wykluczenie ze społeczności kościoła (Mateusza 18:15-18, 1 Koryntian 5, 2 Jana 1:9-11).

Pierwsi chrześcijanie na ogół bez zarzutu stosowali się do ewangelicznych zasad powstrzymywania się od przemocy. Wielu z nich odmawiało służby wojskowej, co zazwyczaj pociągało za sobą poważne represje. Jednocześnie apologeci chrześcijańscy byli zdecydowanie przeciwni narzucaniu wyznania siłą. Tertulian twierdził, iż jest to fundamentalnym prawem człowieka, przywilejem natury, że każdy człowiek powinien oddawać cześć zgodnie z własnymi przekonaniami: religia jednego człowieka ani nie krzywdzi ani nie pomaga drugiemu człowiekowi. Z pewnością nie jest częścią religii narzucanie religii, do której wolna wola powinna nas prowadzić a nie przymus (Ad Scapulam, II.). Podobnie też Laktancjusz był zdecydowanie przeciwny narzucaniu wyznania siłą, mówiąc do Rzymian: Jeżeli dobrem jest to, do czego mnie wzywacie, czemu zapraszacie mnie złem? Czemu ciosami, a nie słowami? Czemu nie za pomocą argumentów, ale za pomocą tortur cielesnych? [...] Cóż to za przewrotność, że ten, który jest karany, chociaż niewinny, nazywany jest nieprawym i niepobożnym, oraz że torturujący, z drugiej strony, nazywany jest prawym i pobożnym! oraz Albowiem [religia] jest sprawą, która jest dobrowolna ponad wszystkie inne, ani też nie można nikomu narzucać konieczności, aby czcił to, czego nie życzy sobie czcić. (Divinae Institutiones, Epitome, LIII-LIV).

[edytuj] Okres narodzin katolicyzmu

Tak było aż do momentu centralizacji władzy kościelnej z chwilą upolitycznienia chrześcijaństwa w I połowie IV wieku. Wówczas to biskup Rzymu nabrał szczególnego znaczenia z racji bliskości dworu cesarskiego i zaczął wywierać wpływ na decyzje podejmowane przez imperatorów sprzyjających chrześcijaństwu. Pierwszym widocznym efektem tego, w odniesieniu do kwestii stosowania przemocy w imię wiary, było wprowadzenie w Cesarstwie Rzymskim kary śmierci za praktyki okultystyczne: magię, astrologię i czary (np. Sokrates Scholastyk, Historia Kościoła, III, 1). Tym samym naruszone zostały zasady ewangeliczne, powrócono zaś do nakazów prawa karnego Starego Testamentu. (Identyczny błąd popełnili wiele wieków później kalwini oraz amerykańscy purytanie, przywracając zniesioną przez Chrystusa karę śmierci za grzechy ciężkie. We wszystkich tych przypadkach doszło do tak tragicznego połączenia Kościoła i państwa, gdzie niejako całe państwo stawało się Kościołem, grzech stawał się przestępstwem w świetle prawa, wykluczenie z Kościoła oznaczało banicję, biskupi przejmowali rolę urzędników, zaś wojsko i policja dbały o porządek w Kościele. Wszelkie próby siłowego zaprowadzenie Królestwa Bożego na ziemi przez nadgorliwych fanatyków zawsze kończyły się niepowodzeniem oraz przynosiły szkodę i ujmę prawdziwemu chrześcijaństwu.)

Upolitycznienie chrześcijaństwa sprzyjało także wymuszonym i pozornym nawróceniom, przez co doszło do drastycznego upadku jakości i moralności Kościoła, którego szeregi zasiliły tysiące nominalnych chrześcijan. Można tu mówić o katolicyzacji, czyli upowszechnieniu chrześcijaństwa, na skutek faworyzowania tego wyznania przez władców Cesarstwa. Sokrates Scholastyk (Historia Kościoła, II, 8) i Sozomen (Historia Kościoła, III, 7) mówią o krwawych walkach pomiędzy katolikami rzymskimi i arianami w Konstantynopolu już w pierwszej połowie IV wieku, co było nie do pomyślenia za czasów pierwszych apostołów. Sozomen wielokrotnie wspomina także o represjach wobec pogan i arian już za rządów Konstantyna Wielkiego (Historia Kościoła, I, 8, 21; II, 32). Imperium Rzymskie stawało się państwem wyznaniowym za pełną aprobatą biskupów Rzymu.

Jedne z ostatnich przebłysków prawdy ewangelicznej w kwestii wolności wyznania można znaleźć u Atanazego Wielkiego, który doświadczał prześladowania ze strony arian. W swojej Historii Arian z 358 roku pisał on: Albowiem prawda nie jest głoszona mieczami i włóczniami, ani też z użyciem żołnierzy; ale poprzez przekonywanie i doradzanie[108]. Dalej też czytamy, że jeżeli jakaś nauka zmusza przemocą i ranami i więzieniem tych, których nie była w stanie przekonać argumentami sama dowodzi, że jest daleka od pobożności, gdyż jest częścią prawdziwej pobożności, aby nie zmuszać, lecz przekonywać[109]. Także biskup rzymski Juliusz, jeden z pierwszych papieży, pisząc w roku 340 do euzebian w Antiochii, wyraził swoje ubolewanie z powodu przemocy coraz powszechniej stosowanej przez chrześcijan: O umiłowani, decyzje Kościoła nie są już dłużej zgodne z Ewangelią, lecz dążą jedynie do skazywania na wygnanie i śmierć[110]. Kiedy potępionemu w 384 roku na synodzie w Bordeaux Pryscylianowi groziła śmierć ze strony cesarza z powodu herezji, jego samotnym i żarliwym obrońcą stał się Marcin z Tours. Stracenie heretyków w r. 385 wstrząsnęło wieloma katolikami[111], lecz należy zauważyć, że to właśnie biskupi katoliccy, w szczególności zaś nader wpływowi biskupi Rzymu, przyzwolili lub doprowadzili do uchwalenia licznych przepisów nietolerancyjnych. Z pewnością w IV wieku w Kościele zrodzonym z chrześcijaństwa apostolskiego zaszły pewne tragiczne w skutkach zmiany, które z prześladowanych uczyniły prześladowców oraz sprawiły, iż promowany przez Cesarstwo państwowy Kościół Powszechny miał już niewiele wspólnego z łagodnym Duchem Ewangelii Chrystusa.

1 grudnia 346 (lub 354) cesarz Konstancjusz ustanowił karę śmierci za składanie ofiar pogańskich (Codex Theodosianus XVI.10.4), jednakże ten pierwszy tak surowy przepis nietolerancyjny rzadko wprowadzano w życie. Dopiero 8 listopada 392 cesarz Teodozjusz I, znajdujący się pod silnym wpływem Ambrożego z Mediolanu, ponownie wprowadził karę śmierci za składanie ofiar pogańskich i uczęszczanie do pogańskich świątyń (Codex Theodosianus XVI.10.12). Tym razem prawo to weszło w życie z całą surowością, co zresztą pochwalali ówcześni teologowie katoliccy (Augustyn, List 93, III.10). Nieco wcześniej, 31 marca 382 roku ustawodawstwo rzymskie obłożyło karą śmierci także heretyków (Codex Theodosianus XVI.5.9). W następnych latach wzmożono represje wobec pogan, Żydów, schizmatyków oraz heretyków, co w niektórych przypadkach tłumaczono faktycznymi atakami na życie katolików rzymskich. Upolityczniony Kościół rzymski zaczął traktować pogromy innowierców jako normę na początku V wieku, czego przykładem może być jego bierna postawa wobec bestialskiego mordu dokonanego na Hypatii i innych.

Początki tego straszliwego zwiedzenia w myśli teologicznej, które z rzekomych wyznawców Chrystusa uczyniły 'miłosiernych' morderców można dostrzec w pewnym niepozornym, lecz jakże znaczącym stwierdzeniu Euzebiusza w jego Historii Kościoła sprzed 326 roku. Kronikarz katolicki mówi tam o Konstantynie, który słusznie wyruszył na wojnę z Licyniuszem, prześladowcą chrześcijan, by poprzez usunięcie z drogi kilku niszczycieli, wybawić większą część rasy ludzkiej[112]. To pozornie słuszne założenie przykrej konieczności zabicia garstki ludzi dla ratowania całych narodów jest już samo w sobie sprzeczne z Ewangelią. Należy pamiętać, że ten sam szczytny cel przyświecał Kajfaszowi i arcykapłanom żydowskim, kiedy postanowili zabić Jezusa, aby uratować Izraela przed posądzeniem o rozruchy przez Rzymian (Jana 11:47-50). W późniejszych wiekach nierzadko przytaczano tę samą myśl, że lepiej zabić kilku heretyków niż pozwolić im, by zwiedli ludzką rasę i doprowadzili ją do zguby.

[edytuj] Od czasów Augustyna

Prawo do prześladowania i zabijania w imię Chrystusa po raz pierwszy wyraził i uzasadnił Augustyn z Hippony uznany później za świętego i ojca kościoła. W listach XCIII oraz CLXXXV podawał on liczne przykłady ze Starego Testamentu, gdzie Izraelici mieli prawo stosowania przemocy w celu zachowania czystości wyznania w obrębie swojego narodu. Jako nowotestamentowe przykłady Augustyn wymienił 'biczowanie Żydów przez Chrystusa w świątyni' (Jana 2:15) czy przypowieść Jezusa o ewangelizowaniu pogan, gdzie występuje stwierdzenie 'przymuszaj, by weszli' (Łukasza 14:23). Augustyn interpretował to jako konieczność zmuszania opornych ludzi do przyjęcia wiary katolickiej za pomocą represji fizycznych. Podkreślał jednakże konieczność prześladowania jedynie z miłości w celu ratowania błądzącej duszy. Nauka Augustyna w temacie przymusowego nawracania została powszechnie przyjęta przez katolików rzymskich, co w kolejnych wiekach zaowocowało przymusowym nawracaniem wielu narodów pogańskich oraz powstaniem Inkwizycji.

Na wymienionych listach Augustyna oparł się Tomasz z Akwinu w swojej 'Sumie Teologicznej' z XIII wieku usprawiedliwiając siłowe nawracanie[113] oraz zabijanie heretyków[114]. Idea świętej wojny chrześcijan z niewiernymi została wyłożona przez Bernarda z Clairvaux (Ojca i Doktora Kościoła, znanego gł. z propagowania kultu maryjnego) w De consideratione (O rozważaniu) skierowanym do papieża Eugeniusza III[115]. Podawanie starotestamentowych przykładów dla popierania walki zbrojnej z niewiernymi było jednak nieporozumieniem, gdyż poza terenem Palestyny Izraelici mieli wyraźny zakaz zaprowadzania judaizmu siłą (Powtórzonego Prawa 2:4-5.9.19; 23:8). Stosowanie tortur nie było popierane przykładami biblijnymi, nawet ze Starego Testamentu, gdyż prawo mojżeszowe nie zezwalało na torturowanie podejrzanych, zaś okaleczanie było dopuszczalne w Izraelu jedynie w ramach prawa karnego w myśl zasady 'życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, rana za ranę' (Exodus 21:23-25, Kapłańska 24:19-20, Powtórzonego Prawa 19:18-21).

[edytuj] Stanowisko papieży

Papieże jednoznacznie przychylali się do opinii wyżej wymienionych teologów. Już Leon I zachwalał w 447 krwawą rozprawę z pryscylianami z roku 385 w słowach: "I to sprawiedliwe traktowanie [tj. likwidowanie niebezpiecznych heretyków] przez długi czas było pomocą dla kościelnego prawa łagodności, które, chociaż polega na kapłańskim sądzie i unika krwawej pomsty, jednak jest wsparte surowymi dekretami chrześcijańskich książąt w czasach kiedy ludzie, którzy boją się cielesnej kary uciekają się do czysto duchowej poprawy."[116]. Innocenty III nie tylko nakazał konfiskować majątki heretyków i wydawać ich władzom świeckim celem ukarania[117], lecz ogłosił także w 1209 roku krucjatę przeciw albigensom[118], która pochłonęła dziesiątki tysięcy ofiar. Papież Grzegorz IX w 1231 roku wpisał do papieskich regestów konstytucję cesarską o karaniu heretyków przez spalenie żywcem oraz zatwierdził tenże rodzaj kary w swojej konstytucji o herezjach (Excommunicamus)[119]. Dla poparcia tak brutalnej formy egzekucji posłużono się przewrotnie wypowiedzią Jezusa z ostatniej wieczerzy: "Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie." (Jana 15:6)[120]. W listopadzie 1302 roku papież Bonifacy VIII wyrywając z kontekstu i manipulując wersetami z Ewangelii stwierdził, iż Chrystus przyznał Piotrowi prawo do używania dwóch mieczy: duchowego i materialnego, przez co Kościół i kapłani mają prawo posługiwać się królami i żołnierzami do osiągnięcia swych celów[121]. Papież Marcin V w liście do Władysława Jagiełły nalegał: "Wiedz, że interesy Stolicy apostolskiej oraz twojej korony czynią powinnością exterminację Husytów. Pamiętaj, iż ci niepobożni ludzie ośmielają się proklamować zasady równości; utrzymują, że wszyscy chrześcijanie są braćmi, oraz że Bóg nie dał uprzywilejowanym ludziom prawa rządzenia narodami; twierdzą, że Chrystus przyszedł na ziemię, aby znieść niewolnictwo; wzywają lud do wolności, to jest do unicestwienia królów i kapłanów. Więc kiedy jeszcze jest czas zwróć swoje siły przeciwko Bohemii (Czechom); pal, masakruj, czyń pustkowia wszędzie, gdyż nic nie mogłoby być bardziej miłego Bogu lub też bardziej użytecznego dla sprawy królów, niż eksterminacja Husytów."[122] Kilkanaście lat wcześniej w 1415 roku sobór w Konstancji potępił Jana Husa między innymi za jego naukę zawartą w traktacie de Ecclesia, według której żaden heretyk nie powinien być wydawany ramieniu świeckiemu celem ukarania go śmiercią[123]. Podobnie też, kiedy Marcin Luter napisał, że palenie heretyków jest sprzeczne z wolą Ducha papież Leon X potępił to stwierdzenie jako herezję w swojej bulli Exsurge Domine z 1520 roku[124]. Papież Grzegorz XIII na wieść o rzezi hugenotów w dniu Św. Bartłomieja w 1572 był tak uszczęśliwiony, że polecił Giorgio Vasari uwiecznienie tej masakry na obrazie do dziś znajdującym się w Watykanie oraz nakazał wybicie pamiątkowego medalu z napisem "VGONOTTORVM STRAGES" ("hugenoci wyrżnięci")[125].

Prawo Kościoła rzymskokatolickiego do stosowania przymusu oraz "zbawie